6 blogów na Międzynarodowy Dzień Blogera

6 blogów na Międzynarodowy Dzień Blogera

Czy wiesz, że blogerzy mają swoje święto? Nowa świecka tradycja nakazuje, by 31 sierpnia dzielić się z czytelnikami blogami, które czytamy i lubimy. My wybraliśmy 6 najciekawszych pozycji, niezwiązanych z tematyką rowerową. Oto nasze zestawienie na Międzynarodowy Dzień Blogera.

Blogi polecane przez Maćka

Blog Pawła Tkaczyka

blog paweł tkaczyk

Blog Pawła Tkaczyka czytam służbowo podczas porannych prasówek, ale równie chętnie przeglądam go po godzinach. Autor, jak sam o sobie mówi, zarabia na życie opowiadaniem historii. I robi to naprawdę dobrze.

Na blogu znajdziecie dużo przydatnych informacji na temat budowania marki. Każdy wpis czyta się jak ciekawą opowieść, więc polecam również tym, którzy mają niechęć do marketingu. Pozycja obowiązkowa dla blogerów – poszukajcie wpisów i prezentacji Pawła, opowiadającego o tym, jak w internecie funkcjonuje marka blogera i jego bloga.


Blog Michała Góreckiego

blog michał górecki

Blog Michała Góreckiego wita czytelników hasłem „Geek, Life & Burgers”. Na szczęście w przeciwieństwie do innych blogów, prowadzonych przez „geeków”, Michał nie przynudza wpisami o smartfonach i amazingu firmy Apple. Zamiast tego, pisze barwnym i lekkim stylem o tym, co media społecznościowe robią z naszych mózgów. Czytając jego teksty, często mam ochotę podpisać się pod nimi obiema rękami (np. tutaj) albo zapisać sobie w zakładkach, by później wykorzystać jako riposty w dyskusjach na fejsie (choćby ten).


Dawno temu w Krakowie

dawno temu w krakowie

Dawno temu w Krakowie to pozycja z lokalnego podwórka. Kuba Sochacki wpadł na świetny pomysł i zrealizował go jeszcze lepiej. Blog zawiera archiwalne fotografie Krakowa i ich współczesne odpowiedniki, wykonane w tym samym miejscu i pod tym samym kątem.

Dzięki sprytnemu pomysłowi z suwakami można porównać, jak wyglądały znane miejsca kilkadziesiąt lat temu. Rzecz nie tylko dla krakusów. Nawet jeśli nie znasz miasta, warto czasem zobaczyć, jak wyglądał świat bez korków, billboardów i budek z kebabem.


Blogi, które poleca Majka

Filip Springer

Springer

Pierwszy blog, który polecam, na dobrą sprawę nawet nie do końca jest blogiem, bo chodzi o profil na Instagramie, prowadzony przez Filipa Springera. Na tym mogłabym skończyć całe uzasadnienie mojego wyboru, bo nazwisko mówi o wszystkim. Tym jednak, którzy nie znają Springera, przybliżę szybko, o kim mowa.

Springer to dziennikarz, który rozprawia się z polską przestrzenią publiczną – tropiciel śmietnisk, kiczu, tandety, i przaśno-bizantyjskiego gustu narodowego (patrz: Wanna z kolumnadą). To autor najbardziej porywającej książki o architekturze (Źle urodzone. Reportaże o architekturze PRL-u), która potrafi wzruszyć do łez. Springer to wirtuoz narracji, który z biografii pary architektów (Zaczyn. O Zofii i Oskarze Hansenach) potrafi zrobić niemal powieść sensacyjną.

Na instagramowym profilu Filipa Springera znajdziecie urywki z polskiego krajobrazu: czasem tandetę i brzydotę, pozostałości po PRLu, wizualne przejawy ducha sarmackiego, ale też piękno architektury niedocenionej. Polecam, bo Springer ma poczucie humoru i to w dodatku takie, które lubię najbardziej: nieco czarne.


Rodzina bez granic

Family

Choć w tym blogu cały czas mowa o dzieciach, to nie jest blog parentingowy. Dzieci są tu najważniejsze, pojawiają się niemal w każdym wątku, ale ten blog jest inny! Jeśli właśnie zostałeś rodzicem, wiedz, że dziecka nie trzyma się pod kloszem. Nie potrzebuje setki kremików – do każdej części ciała i na każdy dzień tygodnia, i co najważniejsze – twoje dziecko nie musi biegać z kaskiem po domu!

Rodzina bez granic pokazuje, że posiadanie dzieci to nie ograniczenie. Wręcz przeciwnie – dzieci otwierają bardzo wiele drzwi. Możesz z dziećmi podróżować po Polsce, Ukrainie, Rumunii, Bułgarii, Mołdawii, Rosji, Gruzji czy Azerbejdżanie. Możesz zwiedzić Armenię, Turcję, Serbię i kąpać się w Morzu Kaspijskim. Dzieci nie przeszkadzają w łapaniu jachtostopa między Tonga a Fidżi, mieszkaniu na bezludnej wyspie, w spaniu u obcych, w namiocie lub aucie na Taka Tuka. A rodzicem będziesz jeszcze wspanialszym, jeśli pozwolisz swojemu dziecku rozmawiać z… obcymi. Oni chyba są z innej planety!


Zwierz Popkulturalny

Zwierz

Mimo że Zwierz ignoruje wszelkie przecinki*, jego (jej!) wybitny styl pisarski przyćmiewa brak interpunkcji. Zwierz popkulturalny to kinoman, degustujący filmy wszelkiej maści, psycho-fan doskonałych aktorów. Wpisy Zwierza nie są krótkie i pojawiają się codziennie (cholera, ja piszę średnio akapit na tydzień!). Tworzy swoje literackie dzieła jak Banksy: duże, często, wybitnie. Aż nabiera się podejrzeń, że pod nazwą „Zwierz Popkulturalny” stoi w rzeczywistości wieloosobowy kolektyw krytyków filmowych.

*Maciek nazywa mnie Punctuation Nazi, co oddaje mój purystyczny stosunek do trzymania się reguł interpunkcji. I w dodatku przewraca oczami, kiedy poprawiam jego teksty :-)

 Fot. Thomas Hawk