Czy można jeździć rowerem po alkoholu? Zapytaliśmy prawnika

Czy można jeździć rowerem po alkoholu? Zapytaliśmy prawnika

O co chodzi z taryfikatorem mandatów? Czym różni się stan nietrzeźwości od stanu po spożyciu alkoholu? Kiedy i ile można beknąć jadąc rowerem po piwie? Mamy dla was odpowiedzi.

Na początku poznajcie osobę, dzięki której powstał ten wpis. Radosław Froń jest prezesem zarządu w spółce doradczej Contares Legal. Po godzinach prowadzi bloga Paragraf w kieliszku, na którym pisze o prawnych i ekonomicznych aspektach produkcji i handlu alkoholu. Propaguje polskie wina, piwa i destylaty rzemieślnicze. Jak więc widzicie, w temacie alkoholu i przepisów trudno o lepszego rozmówcę. Sprawdźmy zatem, czy rower i alkohol to dobra mieszanka.


 

Radku, w kwietniu tego roku wszedł w życie taryfikator mandatów, który obejmuje między innymi kary dla rowerzystów, jeżdżących pod wpływem alkoholu. Czym właściwie jest ten taryfikator?

Taryfikatorem mandatów nazywamy potocznie tabelę wysokości grzywien zawartą w Rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów z dnia 24 listopada 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. 2003 poz. 208), którego nowelizacja została wprowadzona w kwietniu 2015.

To nic innego jak akt prawny, który w oparciu o kodeks postępowania w sprawach wykroczeń, ustala dokładne wysokości mandatów za konkretne wykroczenia.

Czyli mówi policjantom, na ile mogą nas „skasować” za dane wykroczenie?

W pewnym uproszczeniu – tak.

Co tak naprawdę zmieniło wprowadzenie taryfikatora? Inaczej mówiąc, co groziło rowerzyście za jazdę „na podwójnym gazie” przed kwietniem 2015?

W tym miejscu warto przypomnieć różnicę pomiędzy stanem nietrzeźwości, a stanem po spożyciu alkoholu. O pierwszym przypadku mówimy wówczas gdy zawartość alkoholu w naszej krwi przekracza 0,5 promila. Jeśli zawartość spożytego alkoholu w naszym organizmie znajduje się zaś w przedziale 0,2 – 0,5 promila, mówimy o stanie po spożyciu alkoholu.

Prawo rozróżnia w sposób istotny wykroczenia popełnione w obu tych sytuacjach, co oczywiste różnicując także nakładane kary. Warto także zwrócić uwagę, że podstawowa, a szalenie istotna dla rowerzystów zmiana w polskim prawie, nastąpiła już w październiku 2013 roku, kiedy to prezydent podpisał nowelizację kodeksu karnego, kodeksu wykroczeń oraz innych aktów regulujących tę problematykę.

Wcześniej nietrzeźwi rowerzyści odpowiadali za przestępstwo na podstawie art. 178a §2 kodeksu karnego, przewidującego karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Oprócz tego sądy miały obowiązek orzekać wobec nietrzeźwych rowerzystów zakaz prowadzenia pojazdów na okres od roku aż do 10 lat. Mógł to być zarówno zakaz prowadzenia pojazdów określonego rodzaju, jak zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów. 

Po 9 listopada 2013 roku, cyklista, który przekroczył ustawowy poziom połowy promila alkoholu we krwi, nie jest już przestępcą (uchylono art. 178a §2 kk), a jazda na rowerze w stanie nietrzeźwości stała się zwykłym wykroczeniem. 

Wiemy już, jak wyglądały przepisy kiedyś. Jak sytuacja wygląda teraz?

Kodeks wykroczeń przewiduje, że interesujący nas czyn jest zagrożony karą aresztu od 5 do 14 dni, lub grzywną od 20 do 5000 zł (po spożyciu) albo karą aresztu od 5 do 30 dni lub grzywną od 50 do 5 000 złotych (w przypadku stanu nietrzeźwości).

Łącznie z karą aresztu albo grzywny sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów innych niż pojazdy mechaniczne (na okres od 6 miesięcy do 3 lat). Jeśli grzywna nakładana jest przez policję w drodze mandatu karnego to zgodnie z naszym taryfikatorem, to za kierowanie na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu pojazdem innym niż mechaniczny przez osobę znajdującą się w stanie nietrzeźwości grozi grzywna 500 zł. Za podobny czyn w wykonaniu osoby znajdującej się w stanie po użyciu alkoholu, można dostać mandat w wysokości od 300 do 500 zł.

policja alkohol

Krótko mówiąc, wracając z knajpy wciąż lepiej zainwestować w taksówkę.

Zdecydowanie nie powinniśmy jeździć rowerem, jeśli wypiliśmy alkohol w ilości, która poprzez zmianę naszej koncentracji mogłaby przyczynić się do wypadku z naszej winy. Jest to bowiem nie tylko zabronione, ale przede wszystkim niebezpieczne.

Każdy z nas ma inną odporność na działanie alkoholu, która nie jest stała i zależy od wielu czynników. Lepiej unikać takich sytuacji.

Oczywiście, ustawowo wskazany stan bezpieczny, czyli stan naszej trzeźwości, mieści się w razie pomiaru w zakresie do 0,2 promila alkoholu we krwi, co daje nam 0,1 mg alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza. Powinniśmy jednak pamiętać, że alkohol przeznaczony jest dla osób dorosłych, od których oczekuje się pewnej odpowiedzialności za siebie oraz najbliższe otoczenie i tak też powinniśmy się zachowywać.

A co ze skierowaniem sprawy na drogę sądową? Kiedy można trafić przed sąd za jazdę rowerem po alkoholu?

Przede wszystkim zawsze wtedy, gdy sobie tego życzymy, czyli gdy odmówimy przyjęcia mandatu. Trzeba zaznaczyć, że policja może prowadzić wobec nietrzeźwych rowerzystów zwyczajowe postępowanie według przepisów kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. 

Może zatem przeprowadzić czynności wyjaśniające (zbadać zawartość alkoholu w organizmie) i skierować wniosek o ukaranie do sądu, który rozstrzygnie sprawę. Jeśli nie będziemy stanowić nazbyt wielkiego zagrożenia, policja może jednak ograniczyć się jedynie do ukarania nas mandatem. 

Jeśli policja wystawiła taki mandat, a my ten mandat przyjęliśmy, to zostaliśmy już ukarani za nasze wykroczenie. Nie ma możliwości, żebyśmy trafili po tym raz jeszcze przed oblicze sądu, nie można bowiem nikogo ukarać po raz drugi za ten sam czyn. 

Pamiętam, że kiedyś mocnym straszakiem dla osób jeżdżących rowerem po alkoholu było ryzyko utraty prawa jazdy. Jak to wygląda teraz?

W zasadzie już po wcześniejszych, omówionych we wstępie zmianach z 2013 roku, nie można stracić prawa jazdy na pojazdy mechaniczne za jazdę „na podwójnym gazie” pojazdem niemechanicznym. Do tej kategorii zaliczamy rower. Sąd może orzec w takim przypadku jedynie zakaz prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne, czyli w tym przypadku najpewniej zakaz prowadzenia roweru.

Czyli teraz można dostać sądowy zakaz jazdy rowerem?

Przepisy przewidują tego typu sankcję jako karę za omawiane wykroczenia. Ta jest jednak karą fakultatywną. Sąd może, lecz nie musi, orzec zakaz prowadzenia roweru. Należy zatem zawsze liczyć się z tego typu dolegliwością i pamiętać, że złamanie takiego zakazu jest przestępstwem z art. 244 kk, zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 3.

No dobrze, a co z innymi pojazdami? Jeśli sąd zakaże mi jazdy rowerem, to czy wtedy mogę przesiąść się do samochodu albo na skuter?

Tak, w przypadku orzeczenia zakazu prowadzenia określonego rodzaju pojazdu innego niż pojazd mechaniczny, możemy prowadzić pojazdy mechaniczne oraz inne pojazdy niemechaniczne, których orzeczony zakaz bezpośrednio nie wskazał.

Wróćmy zatem do knajpy. Załóżmy, że na spotkanie ze znajomymi przyjeżdżam rowerem. W trakcie wieczoru wywiązuje się kilka piwek. Co mam zrobić z rowerem – zostawić grzecznie pod lokalem, czy mogę go prowadzić do domu?

Warto pamiętać, że nie popełniamy żadnego z przywołanych tu wykroczeń jeżdżąc rowerem po alkoholu poza drogami publicznymi, strefą zamieszkania lub strefą ruchu ani też rower prowadząc. W tej ostatniej kwestii wyjaśnię tylko, że jeśli poruszamy się pieszo, prowadząc rower obok siebie (opcjonalnie pchając lub ciągnąc), to w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym jesteśmy pieszymi.

Piesze poruszanie się po ulicach nie jest zaś aktem zabronionym niezależnie od stanu naszego upojenia alkoholowego :-) Nie próbujmy jednak uniknąć potencjalnie grożącej nam kary jeżdżąc po chodniku, która jest zakazana nawet w stanie pełnej trzeźwości. Zamiast uniknąć kary za jazdę po alkoholu, otrzymamy drugą za poruszanie się po chodniku, jak sama nazwa wskazuje, przeznaczonym do chodzenia! 

Co grozi za jazdę rowerem po alkoholu?

Do 0,2 promila alkoholu we krwi:

  • nic

Stan po spożyciu alkoholu ( 0,2 – 0,5 promila alkoholu we krwi):

  • kwalifikacja czynu: wykroczenie
  • kara: mandat od 300 do 500 zł nałożony przez policjanta lub skierowanie wniosku do sądu 
  • sąd: areszt 5 – 14 dni i / lub grzywna 20 – 5000 zł i / lub zakaz jazdy rowerem od 6 miesięcy do 3 lat
  • ryzyko utraty prawa jazdy: nie
  • możliwość prowadzenia samochodu lub innego pojazdu mechanicznego po ukaraniu: tak

Stan nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi):

  • kwalifikacja czynu:  wykroczenie
  • kara: mandat 500 zł nałożony przez policjanta lub skierowanie wniosku do sądu 
  • sąd: areszt 5 – 30 dni i / lub grzywna 50 – 5000 zł i / lub zakaz jazdy rowerem od 6 miesięcy do 3 lat
  • ryzyko utraty prawa jazdy: nie
  • możliwość prowadzenia samochodu lub innego pojazdu mechanicznego po ukaraniu: tak

Fot. 1, 2

  • Maciej Rutecki

    Niezależnie od przepisów nie chciałbym sprawdzać mojej umiejętności utrzymania równowagi i koncentracji na rowerze, będąc „pod wpływem”. Implikacje prawne to rzecz już wtórna.

    • Hubert

      Ja natomiast chciałem i sprawdziłem. Ciekawy eksperyment. Oczywiście poza drogami publicznymi.

  • Adam Jacek

    Drogi autorze, zwracam uwagę, że rowerem nie da się jechać na podwójnym gazie ponieważ rowerów na gaz jeszcze nie wymyślono. Reszta OK…Pozdro z Krakowa. Napalony rowerzysta. :)

  • Policyjny absurd w Krakowie

    Artykuł warty uwagi ale z doświadczenia powiem ze na krnabrnego policjanta sposobu nie ma. W marcu wieczorem pchalem rower po moście na którego końcu stał radiowóz, zatrzymano mnie do kontroli. Wydmuchalem 0.52. Wsadzili mnie do radiowozu twierdząc że widzieli mnie jak jadę na rowerze(absurd), rozpoczęli pisanie mandatu. Sprawa skończyła się w sądzie. Sędzia zapytała „czy chce zeznawac przeciw słowu policjanta?”. Prosiłem o nagranie monitoringu, niestety po 14 dniach nadpisano materiał. Zeznania policjantow nie były spójne, ale mimo 4 rozpraw, roku nerwów i straconych na prawnika pieniazkach, orzeczono 650 plus koszty i zakaz prowadzenia roweru na 6miesięcy. Jak widzę policję w Krakowie która dorabia trzepaniem rowerzystów to mam ochotę protestować by z moich podatków utrzymywać ta fałszywa instytucje. 20 kilku letni gowniarz w mundurze dorabia do premii bo za nim stoi prawo. Złodzieje.

  • Pingback: Czy można jeździć rowerem po alkoholu? | Paragraf w kieliszku()

  • Pawelex

    Przydatny tekst, dzięki :-)

  • Pingback: Ubezpieczenie OC dla rowerzysty miejskiego - czy warto je wykupić? » Miejski blog rowerowy()

  • prawokierowcy.pl

    „Warto pamiętać, że nie popełniamy żadnego z przywołanych tu wykroczeń jeżdżąc rowerem po alkoholu poza drogami publicznymi, strefą zamieszkania lub strefą ruchu ani też rower prowadząc.” Nie do końca jest tak, jak autor napisał. Proszę zauważyć, że kodeks karny i wykroczeń nie wyliczają enumeratywnie miejsc, w których można popełnić dany czyn. Przepisy mówią o prowadzeniu w ruchu publicznym, a zatem mogą być to także inne miejsca, aniżeli wymienione przez rozmówce. Ten niuans nie zmienia faktu, że całość jest rzeczowa i ciekawa.