Dlaczego na rower wsiadamy z lewej strony?

Dlaczego na rower wsiadamy z lewej strony?

No właśnie, dlaczego? Na pierwszy rzut oka rower jest pojazdem symetrycznym. Okazuje się jednak, że lewa i prawa strona mają większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać.

Pytanie zawarte w tytule nie dawało mi spokoju od dłuższego czasu. Wiecie, to jedno z tych pytań o życie, wszechświat i całą resztę, które przyczepiają się do człowieka i nie chcą odpuścić. Dla uściślenia, chodzi o to, że w większości przypadków wsiadamy na rower stojąc po jego lewej stronie, czyli tak, jak ludzie ze zdjęcia:

rowerzyści

Nie pozostało nic innego niż odpalić Google’a i zapytać. Okazuje się, że nie ma jednej, jasnej odpowiedzi na „lewostronność” wsiadania na rower. Zanim przedstawię wam wyniki poszukiwań, poznajcie moją teorię.

Nawet gdy wstaniesz lewą nogą, na rower wsiądziesz prawą

Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, to kwestia praworęczności. Statystycznie rzecz ujmując, dziewięć na dziesięć osób czytających tego bloga ma sprawniejszą prawą rękę. Prawo- i leworęczność oznacza też, że preferujemy prawą lub lewą nogę. Podobno spece od snowboardu i deskorolek mają specjalne określenia na osoby, które stając na desce umieszczają z przodu prawą lub lewą nogę. Wróćmy jednak do rowerów.

Wsiadanie na rower wymaga uniesienia nogi i przełożenia jej nad siodełkiem i tylnym kołem. Ta operacja wymaga pewnej koordynacji ruchowej. Wydaje się, że łatwiej wykonać ją tą sprawniejszą nogą, podczas gdy mniej sprawna kończyna stoi sobie spokojnie na podłożu.

Moje podejrzenia potwierdza częściowo Wikipedia, gdzie można przeczytać o tzw. kierunku rotacji. Otóż dla każdego z nas wykonanie obrotu w jedną ze stron jest łatwiejsze i przychodzi bardziej naturalnie niż w drugą. Możecie zrobić prosty test i spróbować zrobić piruet. Praworęczne osoby przeważnie będą obracać się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (patrząc od góry), tak jak ta początkująca baletnica:

Wsiadając na rower też wykonuje się częściowy obrót, a ponieważ większość z nas jest praworęczna, wygodniej przychodzi nam wykonywanie obrotu będąc po lewej stronie roweru. Stojąc tam, gdzie rower ma korbę, nie dość, że trzeba przekładać nad siodełkiem mniej sprawną nogę, to jeszcze wykonuje się obrót w „niewłaściwą” stronę.

Co o wsiadaniu na rower mówi Google?

Tyle moich rozważań. Czas rzucić okiem na teorie z internetów. Jedna z nich porównuje jazdę rowerem do jazdy konnej i wydaje się być nie pozbawioną sensu. Pierwsze rowery, przypominające te dzisiejsze, pojawiły się na ulicach w drugiej połowie XIX wieku. W tamtych czasach jazda konna była czymś powszechnym, więc całkiem możliwe, że pierwsi rowerzyści podpatrywali sposób wsiadania na konia.

Sam nie jeżdżę konno i nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale okazuje się, że chcąc wpakować się na siodło należy stanąć po lewej stronie konia, podobnie jak w przypadku roweru. Wyjaśnienia tego faktu są dwa – historyczne i praktyczne.

Jak wiadomo, większość ludzi jest praworęczna i od czasów średniowiecza niewiele zmieniło się w tym temacie. Praworęczny rycerz nosił miecz przy lewym boku, żeby móc go sprawnie wyciągnąć i nie wyglądać przy tym komicznie. Broń zwisająca po lewej stronie przeszkadzałaby podczas próby dosiadania konia z prawej strony, dlatego przyjęła się opcja lewostronna.

monty python i święty graal

Podejście bardziej praktyczne mówi, że gdy prowadzimy konia trzymając go za uzdę, to zwykle robimy to silniejszą i sprawniejszą ręką. Praworęczni stają zatem po lewej stronie zwierzęcia.

W internecie znalazłem jeszcze jedno wyjaśnienie. Gdy ustawimy rower równolegle do ulicy, chcąc włączyć się do ruchu, wsiadając na niego z prawej strony istnieje ryzyko, że przewrócimy się na jezdnię i wpadniemy pod koła samochodu. Wsiadając na rower z lewej strony, ewentualna wywrotka skończy się co najwyżej stratowaniem przez tłum śpieszący do Lidla na wyprzedaż klapek.

Ta teoria jakoś do mnie nie przemawia.

Rower jest bardziej przemyślany, niż myślisz

Szukając rozwiązania tytułowej zagadki trafiłem na kilka dodatkowych faktów świadczących o tym, jak przemyślaną konstrukcją jest rower. I to od początku jego istnienia. Zacznijmy od korby i łańcucha. Tak wyglądał jeden z pierwszych rowerów z tym napędem:

safety bicycle

Zwróćcie uwagę, że już wtedy korba i łańcuch znajdowały się po prawej stronie. Dlaczego to jest takie ważne? Ten układ pozwala wnosić rower po schodach bez brudzenia sobie nogi smarem z łańcucha. Znów wracamy do tematu praworęczności – większość osób nosi swoje rowery trzymając za rurę podsiodłową właśnie prawą ręką.

wnoszenie roweru

Kolejna ciekawostka jest związana z hamulcami ręcznymi. Otóż w krajach z ruchem lewostronnym tylny hamulec jest podłączony do lewej klamki, a przedni do prawej. W Wielkiej Brytanii i paru innych miejscach na świecie manewr skrętu w prawo jest trudniejszy do wykonania. Dzięki zamianie hamulców stronami można jednocześnie sygnalizować skręt w prawo i trzymać rękę na klamce tylnego hamulca.

Analogicznie u nas trudniej skręca się w lewo, dlatego główny hamulec mamy pod prawą ręką. Podobnie jest z resztą z dzwonkiem. Dzięki temu, że umieszcza się go po lewej stronie kierownicy, w awaryjnej sytuacji możemy jednocześnie hamować i przepędzać pieszych z drogi rowerowej dzwonkiem.

Z hamulcami jest związana jeszcze jedna ciekawostka. W motocyklach głównym hamulcem jest ten znajdujący się przy przednim kole. Tylny hamulec pełni rolę pomocniczą i uruchamia się go prawą nogą. Motory mają jednak układ „angielski”, czyli przedni hamulec uruchamia się klamką po prawej stronie kierownicy (po drugiej stronie jest dźwignia sprzęgła).

Ciekawostka polega na tym, że osoby, które często jeżdżą na zmianę rowerem i motocyklem, w rowerach zmieniają układ klamek. Dzięki temu zarówno w motorze, jak i na rowerze, główny hamulec mają pod tą samą ręką. Podczas gwałtownego hamowania nie muszą zastanawiać się, którą klamkę nacisnąć i mogą działać instynktownie bez ryzyka lotu nad kierownicą roweru.

Są tu jacyś leworęczni?

Na koniec mam prośbę do osób leworęcznych. Znacie już moje rozważania na temat wsiadania na rower. Napiszcie proszę w komentarzach jak to jest w waszym przypadku. Czy wsiadacie na rower z lewej czy z prawej strony? Jak radzicie sobie z wnoszeniem roweru po schodach bez brudzenia się łańcuchem? Jestem bardzo ciekaw waszych doświadczeń.

Zachęcam też do komentowania praworęcznych. Może znacie inne wyjaśnienia tajemnicy wsiadania na rower z lewej strony?

Fot. 1, 25, 6

51 Comments Dlaczego na rower wsiadamy z lewej strony?

  1. Maciej Rutecki

    „Kolejna ciekawostka jest związana z hamulcami ręcznymi. Otóż w krajach z ruchem lewostronnym tylny hamulec jest podłączony do lewej klamki, a przedni do prawej.”

    Do tej pory w rowerach holenderskich (Gazelle, Sparta i Batavus) lewa klamka hamulca jest od tylnego koła, a prawa do przedniego. Dużo czasu potrzebowałem żeby się przestawić na takie rozwiązanie.

    Jako leworęczny preferuję prawą stronę — lewa rękę mam silniejszą i łatwiej mi wnosić rower.

    Reply
      1. HPV Poland & Recumbent Bike

        W mojej Gazelli jest
        fabrycznie odwrotny układ jak pisze Maciej a rower przyjechał z kraju
        o ruchu prawostronnym.

        Reply
  2. Olo

    Składając rower zastanawiałem się, czy nie założyć łańcucha i zębatki po lewej stronie. Przy mocowaniu „na kliny” byłoby to chyba możliwe. Ciekaw jestem, na jakie niedogodności bym natrafiał :)

    Reply
    1. Maciej Kurek

      W zasadzie to chyba nie ma technicznych przeszkód, żeby tak założyć napęd? Wyglądałbyś jak motocyklista, bo większość motorów ma łańcuch z lewej strony.

      Reply
    2. HPV Poland & Recumbent Bike

      Częstym problemem jest odkręcanie się pedałów. W moim rowerze odkręcała się korba
      (suport na kwadrat)

      HPV Poland & Recumbent Bike

      Reply
    3. Kolarz

      Jeżeli to napęd z kasetą i przerzutkami to rama może na to nie pozwolić bo z prawej strony możesz nie mieć jak zamontować przerzutki ;)

      Reply
  3. Agnieszka

    Jestem leworęczna, wsiadam z mojej prawej – kładę lewą nogę na pedał i „przerzucam” prawą (ma to sens?) tak samo schodzę z roweru.. prowadzę prawą ręką bo lewą mam wtedy przeważnie zajetą komórką.. noszę rower od mojej prawej.. rower jest dla mnie raczej pojazdem sportowym i treningowym (nie jeżdżę w sukience i szpilkach) więc ubrudzenie się nie robi na mnie róznicy ale to chyba raczej kwestia techniki noszenia..

    Reply
  4. Justyna

    Ahaa! Czyli mój staruszek faktycznie był produkowany na eksport brytyjski, bo przedni hamulec ma pod klamką z prawej :) Tak czułam że coś dziwnie jak na polskie warunki to wymyślili.

    Za to, jak już jesteśmy przy stronach: czy wam też rowery podczas jazdy przechylają się lekko na jedną stronę? Ja zawsze z siodełka widzę bardziej lewą stronę koła, testowałam to na różnych rowerach. Nie wierzę, że sam łańcuch waży tyle, żeby przeważyć? :)

    Reply
    1. Maciej Kurek

      Ciekawa sprawa, nigdy nie zwracałem na to uwagi, ale chyba nie. Czasami patrzę, czy błotnik mam prosto w stosunku do koła, więc rower się raczej nie przechyla.

      Reply
    2. Marek Żuławski

      To Twój kręgosłup jest tak wygięty – taką masz postawę jak siedzisz – człowiek nie jest idealnie symetryczny.

      Reply
  5. Szymon Rokicki

    Jako leworęczny nie widzę różnicy z wsiadaniem. Za to zsiadac umiem już tylko na lewą, próby na prawą kilka razy skończyły się pojacko szamańskim manewrem :)

    Co do wnoszenia: nie widzę różnicy, to chyba już bardziej kwestia siły w rękach.

    Co do samej leworęczności: większość osób leworęcznych lepiej sobie radzi z ręką prawą niż praworęcznych z lewą. Na codzień jest mnóstwo rzeczy z którymi leworęczni musza sobie radzić (a czego praworęczni nie widzą) – przykładem jest choćby czajnik elektryczny który posiadam a którego podziałka pojemności jest widoczna tylko gdy trzymam go w ręce prawej. Podobnie jest z nożyczkami, starymi klamkami do okien czy łopatką do ciasta (która ma ząbki tylko na jednej, oczywiście mniej dla mnie praktycznej stronie). Mózgi osób leworęcznych są po prostu lepiej wyćwiczone i bardziej plastyczne przez codziennie ich ćwiczenie.

    Reply
    1. Maciej Kurek

      Nie zazdroszczę wam. Szukając informacji do tego tekstu czytałem o leworęczności i przedmiotach, które są zaprojektowane dla praworęcznych. Jest tego całkiem sporo i normalnie człowiek sobie tego nie uświadamia.

      Reply
  6. TeKa

    Zawsze mi się wydawało, że to wszystko przede wszystkim z uwagi na lateralizację prawostronną większości te manetki w hamulcach. Nacisnąć prawą hamulec przedniego koła to katastrofa! Przynajmniej dla mnie. Przyznam się, że pierwszy raz usłyszałam o „odwrotnym” ustawieniu klamek hamulca w UK. I współczuję im. Koleżanka właśnie wskutek nagłego hamowania i to zdecydowanie przednim kołem, przekoziołkowała przez kierownicę i teraz odmawia wsiadania na rower :)

    Reply
    1. Maciej Rutecki

      Bo ja wiem. Ja mam nawyk hamowania obydwoma hamulcami i nie wyobrażam sobie (poza gołoledzią i zimą) używania tylko jednego. Przestawienie na „odwrotny” układ nie było wielkim problemem, tylko to zdziwienie, że klocki łapią obręcz w odwrotnej kolejności niż się spodziewałem.

      BTW Pojecie „odwrotne” jest mocno względne. Holender by się zdziwił naszymi rowerami, a u nich zdecydowanie więcej rowerów w użyciu. Tak samo jak niektórzy u nas z uporem maniaka wentyle dunlopa uważają za przestarzałe. 3/4 rowerów w Holandii ma „stary” zawór rowerowy, już presta jest popularniejsza od wentyla „samochodowego”. O ich 28 calowej obręczy nie wspomnę (jest większa od „naszych” 28 cali). :-)

      Reply
      1. Justyna

        Też zawsze mówiłam że hamuję obydwoma, po czym łapię się na tym, że np. przed zakrętem w lewo jednocześnie wystawiam rękę i hamuję prawym (czyli, u mnie, przednim). W drugą stronę jest gorzej bo lewa ręka nie do końca radzi sobie z jednoczesnym kierowaniem i hamowaniem, kiedy drugiej nie ma. Przydałoby się trochę oburęczności :)

        Reply
        1. Maciej Rutecki

          Mnie pasuje, że pod prawym mam przedni hamulec. Podczas sygnalizacji skrętu w lewo, która jest bardziej niebezpieczny niż w prawo, mam pod ręką silniejszy hamulec, bo tylni to u mnie spowalniacz.

          Reply
          1. Justyna Chada

            Lacze sie w bolu ☺ Tez bylam „leczona”, choc po latach nikt nie chce sie do tego przyznac („przeloz kredke do prawej reki”).

        2. AMF

          Przydałby się ogon raczej. Rozumię utratę chwytności stóp, ale utraty ogona, ewolucji nigdy nie wybaczę! ;-]

          Reply
        3. Marek Żuławski

          Nie rób tak. Nie można hamować nie trzymając kierownicy oburącz. Mała nierówność i przesuwasz się do przodu, czyli kierownica idzie w lewo a Ty w prawo. Wtedy odruchowo zaciskasz prawą dłoń bardziej i wzmacniasz efekt, przewracasz się w prawo pod wyprzedzających Cię z prawej strony. (mówimy o skręcie w lewo).

          Reply
      2. Maciej Kurek

        „Ja mam nawyk hamowania obydwoma hamulcami”

        Ja też, ale w swoim rowerze mam „modulator siły hamowania”. To taki patent w hamulcu rolkowym, który zapobiega blokowaniu przedniego koła, więc można dać ostro po klamce.

        Reply
        1. Maciej Rutecki

          „Ja też, ale w swoim rowerze mam „modulator siły hamowania”. ”

          Gazelle? :)

          W V-brake także go dają, daje ciekawe efekty jak jest ślisko i się używa przedniego hamulca. Ale faktycznie, poprawia bezpieczeństwo jak się zbyt energicznie i bez zastanowienia użyje hamulca.

          Reply
        2. Marek Żuławski

          Hamulec bębnowy z rozpieraczem rolkowym ma taką przypadłość, że zaniedbany (skorodowany) potrafi gwałtownie i niespodziewanie zwiększyć siłę hamowania lub też się zawiesić – dlatego Shimano bojąc się ewentualnych procesów wprowadzili zabezpieczenie w postaci sprzęgła, które ogranicza siłę hamowania. Ale to dotyczy max. bezwzględnej wartości momentu siły. To nie ABS – ABS przerywa hamowanie, jak koło się ślizga zarówno na lodzie, jak na suchym asfalcie.

          Reply
        1. Maciej Rutecki

          Fakt, zagalopowałem się, rozmiar opon jest …x635, a nie …x622 jak w „normalnych” rowerach. Holendrzy wysocy są. :-)

          Reply
  7. Pablo

    No to kurcze wyłamuję się od tej zasady. Jestem zdecydowanie prawo ręczny i wsiadam od prawej strony więc lewą nogą…..

    Reply
  8. Kolarz

    Przeciez główny hamulec w rowerze to też przedni. I nie ma zadnego ryzyka wylecenia przez kierownice jesli potrafi sie go używac. Przedni jest skuteczniejszy od tylnego.

    Reply
    1. AMF

      Bez przesady, przy stromym zjeździe to nawet tylny powoduje lecenie do przodu.
      Poza tym, są jeszcze zakręty.

      Reply
  9. AGa

    Jestem praworęczna, nie umiem wsiadać i zsiadać z lewej strony. Z noszeniem to samo, wygodniej z prawej, z lewej bardzo nieporęcznie, obijam ściany, schody.

    Reply
  10. iza

    Zacznę od tego, że jestem praworęczna z wyuczenia i lewonożna (na przykład na snowboardzie czy rolkach ta noga jest dla mnie ważniejsza). Na rower wsiadam zarówno z lewej jak i prawej strony, zsiadam zwykle tak, że rower znajduje się z mojej prawej strony. Natomiast gdy prowadzę rower, jestem po jego lewej stronie właściwie zawsze – ze względu na wygodę.

    Reply
  11. Justyna Chada

    Jestem leworeczna. Wsiadam na rower z lewej strony. Prowadze go rowniez prawa reka.

    Reply
  12. Karol Szklarski

    Od kiedy główny hamulec to tylny? :) Przedni jest dużo skuteczniejszy, identycznie jak w motocyklach. A najlepiej hamować obydwoma naraz. Mam Batavusa, przedni z prawej, ale zdarza mi się jeździć rowerem który ma odwrotnie i nie mam problemu z przestawieniem się.

    Reply
  13. zolwica

    Jestem zdecydowanie praworęczna i prawonożna, lewą ręką umiem co najwyżej podrapać się w ucho :P Za to niepewnie czuję się trzymając jedynie prawą rękę na kierownicy roweru, więc sygnalizowanie skrętu w lewo jest dla mnie zawsze trudniejsze, lewa ręka na kierownicy samotnie czuje się pewnie.
    Przeanalizowałam i co ciekawe wsiadam na zmianę, raz z prawej, raz z lewej, tak samo ze zsiadaniem, znaczenie ma wyłącznie to, jak wyprowadzę rower z klatki schodowej, w którą stronę jadę, w którym miejscu chcę zsiąść z roweru, by go później nie obiegać dookoła żeby go np przypiąć itp :) A hamuję zawsze dwoma hamulcami na raz, przed skrętem i przed oderwaniem jednej ręki od kierownicy, nawet nie potrafię sobie przypomnieć który jest przedni :)

    Reply
    1. Marek Żuławski

      O krok lepiej od Justyny ale to jeszcze nie ta kolejność.
      Najpierw sprawdzasz, czy możesz wykonać manewr (czyli, czy Cię nikt nie wyprzedza po pasie, który musisz przeciąć.
      2. Jak jest wolny, to dajesz sygnał
      3. przystępujesz do manewru – jeżeli trzeba zwalniasz ale trzymasz kierownicę.
      Nie wolno hamować (nawet nożnym) jak obie ręce nie są na kierownicy!

      Reply
  14. Marek Żuławski

    „Główny hamulec” – pojęcie zaplątało się chyba z realiów samochodowych. W jednośladach nie ma głównego hamulca, chyba że nazwiemy tak wyuczony odruch zapisany w naszej głowie, który po połączeniu z mechaniką hamulca przedniego i tylnego koła daje układ hamulcowy z inteligentnym ABS. Im pojazd krótszy, tym ważniejszą rolę spełnia w hamowaniu przód. Ale poślizg tylnego koła daje trochę więcej czasu na puszczenie hamulca zanim nastąpi wywrotka.
    W jednośladach nie można hamować trzymając jedną ręką kierownicę. Dlaczego? Próbować radzę w kasku i na pustej drodze.
    Podstawą umiejętności jazdy na rowerze jest wyćwiczenie hamowania przednim kołem do granicy poślizgu i odruchu puszczania hamulca, kiedy unosi się tylne koło lub przednie blokuje.

    W rowerach przednie koło jest zwykle czyste i na przodzie zwykłe hamulce V dają dobry efekt, natomiast tylna obręcz pracuje pod prysznicem błota i tyny hamulec V szybko zużywa klocki, co gorsza i obręcz. Natomiast producenci często dają na przód tarczówki a na tył V-brake, bo chcą opchnąć ramy jeszcze bez mocowania pod tarczówki a przednie amortyzatory nawet najtańsze już te mocowania mają. Zresztą szybkie zużycie obręczy jest korzystne dla producentów.
    Do codziennej jazdy całorocznej ideałem jest piasta wielobiegowa i hamulec rolkowy czy inny bębnowy z tyłu a z przodu dobry V. Dobre tarczówki są fajne ale drogie i kuszą złodzieja. Tanie tarczówki mechaniczne będą gorsze od średniej klasy V.

    Reply
    1. Maciej Kurek

      Masz rację z hamowaniem przednim hamulcem – sam to stosuję, bo jest bardziej efektywny od tylnego (tak jak w motocyklach). W razie poślizgu tyłu jest jeszcze dodatkowy plus – można się podeprzeć nogą, co przy przednim hamulcu raczej nie wchodzi w grę.

      Reply
  15. Karolina

    Jestem leworeczna i też wsiadam na rower z lewej (w sumie nawet nie umiem go prowadzić obok siebie inaczej niż idąc z lewej). Jestem przyzwyczajona do noszenia torebek na prawym ramieniu, może to dla moich rąk coś pokrewnego

    Reply
  16. matisnape

    Ja to mam jeszcze tak, że pomimo, że u mnie prawa strona silniejsza (wsiadam od lewej, ruszam z prawej nogi, podpieram się lewą), to mam problem ze skręcaniem w prawo :D Mam jakoś tak zaburzoną równowagę, że łatwiej głębiej mi zakręcić w lewo z pochyłem (mogę się w razie co podeprzeć lewą stopą) niż w prawo.

    Reply
  17. Tomek Mroczko

    Jestem praworęczny. Na rower wsiadam od prawej strony, piruety wykonuję raczej zgodnie z ruchem wskazówek zegara i jestem lewakiem ;) Rozwiązaniem tej zagadki może być rok mojego urodzenia i ówczesna niechęć do mańkutów. Odkryłem to przez przypadek. Złamałem prawa rękę, a lewa okazała się całkiem sprawna manualnie. Oczywiście nie od razu, ale po dwóch, trzech dniach mogłem nią w miarę normalnie pisać. Podzieliłem się tym faktem z rodziną, która przyznała, że jako dziecko używałem chętniej lewej ręki. Zwyczajnie przerobili mnie na prawaka.
    Szczerze mówiąc nigdy nie zastanawiałem się nad tym jak wnosić rower. Naturalne jest dla mnie łapanie go lewą ręką.

    Reply
    1. Maciej Kurek

      To ciekawe, słyszałem o osobach, które „przerobiono” na praworęczne i w efekcie są dwuręczne. Mój ojciec jest taką osobą, ale pewnie wynika to z czasów, kiedy chodził do szkoły. Wtedy leworęczność traktowano jako wadę.

      Reply
      1. Maciej Rutecki

        Mnie próbowano zmusić do pisania prawą ręką, ale się nie dałem. Urok okresu dzieciństwa w trochę durnych czasach. :-)

        Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *