Ghost bike, czyli cmentarz w mieście

Ghost bike, czyli cmentarz w mieście

Dzisiejszy temat nie należy do najłatwiejszych. Będzie o śmierci, ale zbliża się Święto Zmarłych, więc warto zatrzymać się na chwilę i pomyśleć. Miasta i drogi, które nie zapewniają bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom ruchu, stają się cmentarzami. Ten, kto choć raz zobaczył biały rower – ghost bike – wie, o czym mówię.

Miasto – cmentarz

Zastanawialiście się, co dzieje się ze zdewastowanymi rowerami przypiętymi na wieczność do stojaków i latarni? W każdym mieście znajdzie się przynajmniej kilka bezpańskich, rozkradzionych rowerów, po których właściciele już nigdy się nie zgłoszą. Takie właśnie rowery stały się inspiracją dla pewnego kalifornijskiego artysty. Jo Slota, chcąc podkreślić upiorność tych „umarłych rowerów”, postanowił przemalować na biało porzucone w San Francisco „szkielety”. Całą galerię rowerowych upiorów możecie zobaczyć na stronie ghostbike.net.

05_0116_01

Pierwszy ghost bike

Tak było w 2002 roku. Niedługo potem ghost bike’i zaczęły pełnić inną funkcję, choć nie do końca wiadomo, czy projekt Jo Slota był bezpośrednią inspiracją.

W 2003 roku w Sant Louis (Missouri, USA) na pasie rowerowym pod kołami samochodu ginie rowerzystka. Świadek wydarzenia, Patrick Van Der Tuin, postanawia uczcić jej pamięć, ustawiając w miejscu zdarzenia pomalowany na biało rower z tabliczką z podpisem:

Cyclist struck here.

Widok białego roweru jest na tyle wstrząsający dla samych kierowców, że Van Der Tuin wraz z przyjaciółmi wyznacza 15 innych miejsc, w których notorycznie dochodzi do wypadków z udziałem rowerzystów. W tych punkach miasta znajomi ustawiają pomalowane na biało zmasakrowane rowery.

ghost bike

Niedługo po St. Louis, podobne rowery zaczynają pojawiać się najpierw Stanach Zjednoczonych, potem na całym świecie, włącznie z Polską, Nową Zelandią czy Ekwadorem. Wszystkie lokalizacje ghost bike’ów stara się zbierać strona ghostbikes.org. Białe rowery mają nie tylko upamiętniać ofiary wypadków, ale także poruszać kierowców, przypominając o zasadach zachowania względem rowerzystów, i ponaglać miasto do budowania infrastruktury, bezpiecznej dla wszystkich uczestników ruchu.

Jedna z najbardziej spektakularnych akcji stawiania ghost bike’ów ma miejsce w Waszyngtonie. Na pasie rowerowym pod kołami śmieciarki ginie 22-letnia rowerzystka, Alice Swanson. W miejscu wydarzenia znajomi ustawiają biały rower. Po roku miasto usuwa ghost bike’a Alice. Na znak protestu, rowerzyści ustawiają 22 białe rowery w okolicy skrzyżowania, na którym doszło do wypadku. Ta sytuacja staje się bodźcem do rozpoczęcia negocjacji w sprawie poprawy bezpieczeństwa dróg rowerowych w Waszyngtonie.

Memorial for Alice Swanson

Milczący sprzeciw

Nie tylko 1. listopada jest Dniem Zmarłych dla rowerzystów. W trzecią środę maja każdego roku na całym świecie organizowane są Jazdy Milczenia (Ride of Silence), wielkie przejazdy rowerowe, aby uczcić pamięć wszystkich rowerzystów, którzy zginęli w wypadkach. W 2013 roku w Jeździe Milczenia wzięło udział 372 miasta w 26 państwach na wszystkich 7 kontynentach, nie wyłączając… Antarktydy!

Ghost bike w Polsce

W Polska tradycja stawiania ghost bike’ów jest nieco krótsza. Pierwszy biały rower pojawił się w Łodzi w 2009, po śmierci Marciusza Moronia, wrocławskiego artysty. Poeta został potrącony przez samochód prowadzony przez pijanego kierowcę. Niedługo potem w kwietniu 2010 w Poznaniu ghost bike upamiętnił Kasię, która zginęła pod kołami BMW na Moście Dworcowym w centrum miasta. Jesienią z kolei białostoccy rowerzyści postawili biały rower, przypominający o wszystkich rowerzystach, którzy zginęli na podlaskich drogach.

Lokalizacje ghost bike’ów w Polsce:

Białystok

  • Centrum miasta – Ghost bike dla ofiar wypadków (2010)

Bydgoszcz

  • Myślęcinek – Ghost bike dla Adama Sztejki, współorganizatora bydgoskiej Masy Krytycznej śmiertelnie potrąconego przez pijanego kierowcę w 2004 r. (2015)

Gdynia

Goleniów

Lublin

Łódź

Poznań

Wrocław

Starałam się dotrzeć do wszystkich ghost bike’ów w Polsce. Tutaj wymieniłam tylko te, o których doniesienia znalazłam w prasie. Jeśli wiesz o jakimś ghost bike’u, którego tu nie wymieniliśmy, prześlij nam informacje – postaramy się uzupełnić.

Tymczasem jesień w pełni – nie zapominajcie o dobrym oświetleniu i przestrzeganiu przepisów. Niebawem na blogu pojawi się wpis Maćka na temat oświetlenia roweru.

 

Fot. 1, 2, 34

  • Niesamowicie ciekawe zjawisko. Pochodzę z Poznania i kilka razy widziałem jakiś biały rower na Dworcowym, ale nigdy mi nie przyszło do głowy, że ich obecność coś symbolizuje. Fajny sposób ba zwrócenie na siebie uwagi oraz upamiętnienia jakieś osoby.

  • Pingback: Poznaniu, obudź się, tej! | Miejski blog rowerowy()

  • rere

    coś jest też w bydgoszczy, po śmierci organizatora masy sprzed kilku lat, postaram się sprawdzić i wam podesle.

  • Tomasz Kita

    Zaraz białych rowerów będzie więcej niż czarnych punktów, z czym że tych pieszych nadal ginie wielokrotnie więcej…

    • Najlepiej, żeby czarnych punktów, białych rowerów i krzyży przy drogach ubywało. Nikomu nie zależy na tym, żeby ludzie ginęli na drogach (w mieście lub poza nim).

      • Tomasz Kita

        No to trzeba by budować drogi i chodniki przy drogach, bo obecnie punktów, czerwonych pasów i innych takich dziwnych nikomu nie potrzebnych rzeczy przybywa, a na chodnik czy przynajmniej pobocze oczywiście środków niema, a za cenę jednej wycudowanej kładki „dla pieszych” (chyba urzędników którzy sobie taką wymyślili) w Jaworniku (trasa Zakopiańska) można by 2 albo 3 najprostsze zbudować i już więcej miejsc było by bezpiecznych. I oczywiście wykonawca był z przetargu, szkoda że nie wraz z projektantem ;/

  • Pingback: Wkurza mnie, gdy jeździsz rowerem bez świateł » Miejski blog rowerowy()

  • Remigiusz Marondel

    Godne uwagi,pozwala to po części ogarnąć skalę wypadków.
    Nie dawno wpadłem na pomysł aby stworzyć stronę na której rowerzyści umieszczali by i opisywali swoje poważniejsze zdarzenia.Mogłoby by to po części uchronić innych.

  • Pingback: Co można wyczytać ze szprychówki? » Miejski blog rowerowy()