Jak napompować koła w rowerze miejskim?

Jak napompować koła w rowerze miejskim?

Temat może wydawać się banalny, jednak z moich obserwacji wynika, że wiele osób ma problem z właściwym ciśnieniem w oponach. Dlatego dziś krótki poradnik o tym, jak napompować koła w rowerze.

Na początku małe zastrzeżenie – poniżej znajdziesz wskazówki dotyczące rowerów miejskich. Zapewne szytki, opony w góralach i inne wynalazki pompuje się inaczej, dlatego nie musisz pisać w komentarzu „A w mojej szosie to…”. Ten poradnik jest wynikiem moich doświadczeń i pewnie odbiega od wytycznych Unii Europejskiej. Krótko mówiąc, potraktuj ten tekst jako moją szkołę pompowania kół. Jak zrobisz inaczej, to pewnie też będzie działać :-)

1. Sprawdź jakie wentyle masz w rowerze

Jeżeli jeździsz mieszczuchem, to zapewne masz jeden z dwóch najpopularniejszych typów wentyli (albo obydwa – po jednym w każdym kole). Po lewej stronie widzisz wentyl rowerowy, znany również jako zawór Dunlopa. Po prawej – wentyl samochodowy, nazywany zaworem Schradera.

wentyl rowerowy i wentyl samochodowy

W pierwszym przypadku sprawa jest prosta, choć wymaga trochę wysiłku. Podaję instrukcję:

  1. Weź pompkę rowerową.
  2. Napompuj oponę tak, żeby była twarda.

W zasadzie to tyle. Trochę się namachasz, ale z grubsza do tego sprowadza się pompowanie dętki z wentylem rowerowym. Dlatego polecam zaopatrzenie się w przejściówkę, umożliwiającą korzystanie z kompresora. Dostaniesz ją w każdym sklepie rowerowym za grosze. Przejściówka wygląda tak:

przejściówka wentyl rowerowy

Jeżeli masz dętki z wentylami samochodowymi (Schradera) lub przejściówkę, czytaj dalej.

2. Sprawdź maksymalne dopuszczalne ciśnienie w oponie

Znajdziesz je na boku opony. Informacja o maksymalnym ciśnieniu jest wytłoczona małymi literkami, podobnie jak nazwa producenta lub rozmiar.

opona rowerowa

Jeżeli nie wiesz, co to jest PSI, to mam dobrą wiadomość – nie musisz szukać podręcznika do fizyki. Pamiętaj, że interesują cię wyłącznie bary. Bar to takie fajne miejsce, rower też jest fajny, więc łatwo zapamiętać.

3. Znajdź najbliższy kompresor

To nie powinno być trudne. Większość stacji benzynowych ma takie urządzenia, a przy odrobinie szczęścia trafisz na sprawne urządzenie. Kompresory dzielimy na te z elektronicznym wyświetlaczem i te z manometrem wskazówkowym.

W pierwszym przypadku przy pomocy przycisków z plusem i minusem wybierasz żądane ciśnienie i potem pompujesz. Drugi typ pokazuje ciśnienie w oponie, więc ładujesz tyle, żeby wskazówka pokazała liczbę barów, o którą ci chodzi. No dobrze, ale jakie ciśnienie będzie właściwe?

4. Nie przesadzaj z ciśnieniem

Ponownie rzuć okiem na oponę i odczytaj maksymalne dopuszczalne ciśnienie wyrażone w barach. Lepiej sprawdzić dwa razy niż później pchać rower z rozsadzoną oponą. Teraz od wartości maksymalnej odejmij 0,5 bara i napompuj koło do tej wartości. Przykładowo, na zdjęciu powyżej max to 8,6 bara, więc dobrze jest pompować do około 8 barów. Dlaczego?

Takie ciśnienie i tak wystarczy do wygodnej jazdy. Opona będzie dostatecznie twarda, a ty możesz mieć pewność, że nie pęknie pod wpływem ciśnienia, jeżeli jest osłabiona  ze starości lub uszkodzona. Oczywiście, jeżeli już na pierwszy rzut oka widzisz na bokach opony przetarcia, pęknięcia i napis „Wyprodukowano w Krakowskich Zakładach Przemysłu Gumowego Stomil”, to zamiast czytać blogi, idź do sklepu i kup sobie nowe opony.

Fot. 12, 3

18 Comments Jak napompować koła w rowerze miejskim?

  1. Maciek - Na Rower! Blog

    Z kompresorami na stacjach benzynowych jest niestety coraz gorzej. Od pewnego czasu obserwuję ograniczanie mocy tych urządzeń. Jeszcze 2 lata temu nie było problemu z napompowaniem do 8 barów, a dzisiaj 5,5 bara to maksymalny limit urządzenia. Drugą sprawą są częste ERR1 oraz spuszczanie powietrza z dętki.

    Ja zawsze naciskam prestę i upuszczam troszkę powietrza, zakładam adapter i zapinam kompresor, ustawiam ciśnienie, a potem klikam w przycisk „Pusta Opona” i męczę się dłuższą chwilę zanim uda mi się napompować koło. Zdecydowanie polecam zwykłą nożną pompkę.

    na-rower.com

    Reply
    1. kaczan

      Ja na całe szczęście mam praktycznie przy bloku stację benzynową. Mają tam sprawny kompresor ładujący nawet do 11 bar (akurat mi nie jest takie ciśnienie potrzebne), więc nie posiadam pompki stacjonarnej. Mam tylko zwykłą ręczną. Zastanawiam się jedynie nad zakupem kompresora do samochodu. Nie wiem jak będzie z jakością.

      Reply
  2. Łukasz Przechodzeń

    Są jeszcze wentyle presta, w rowerach miejskich wydaje mi się, że też można na nie trafić.

    A każdemu polecam zakup pompki stacjonarnej. Dobra pompka jest do kupienia przez internet już za 75 złotych (są też tańsze, ale pozostaje kwestia jakości). I nie ma wtedy żadnego problemu z dopompowaniem kół, nie trzeba szukać sprawnego kompresora i modlić się, żeby udało się nim napompować więcej niż 3 bary :)

    Reply
    1. Maciek - Na Rower! Blog

      W lidlu po 30zł mieli fajne pompki (ponoć producentem była firma BETO). Solidna aluminiowa konstrukcja. Chociaż ostatnio końcówka coś mi się zacina, ale to jest koszt 5 zł za nową….

      na-rower.com

      Reply
    2. Maciej Kurek

      Ja zwykle najpierw pompuję zwykłą ręczną pompką, potem jadę na stację benzynową. Zwykle mam opony do max 5 barów, więc raczej nie ma problemu z limitem kompresora.

      Reply
  3. Gosia

    świetny temat. proponuje pompowanie kol na slodka idiotke, czyli „kochanie, pomozesz mi napomowac kola w rowerze? dziekuje za pomoc” – super skuteczna metoda.

    Reply
    1. Agniesia

      Skuteczna, ale głupia. Robisz z siebie idiotkę, bo trzeba być chyba totalnym kretynem, żeby nie potrafić napompować opony :/ Wstyd przynosisz ludzkiej rasie i kobiecej, jak się domyślam, jej części.

      Reply
  4. conte

    A ja dodam od siebie że cisnienie w oponie to nie taka prosta sprawa. Ciśnienie powinno być ustawione indywidualnie do naszego stylu jazdy, ukształtowania terenu i co najważniejsze odpowiednie do panujących warunków atomosferycznych. I nie zawsze maksymalne ciśnienie jest najlepsze. Proszę zauważyć że żyjemy w kraju gdzie drogi są jeszcze kiepskiej jakości i jest bardzo mało ścieżek rowerowych. Pompowanie koła szosowego do maxymalnych wartości nie zawsze da pożądany efekt. Na nierównościach koło przy takim ciśnieniu bedzie podbijane i hamowane przy najeżdżaniu na nierówności a co za tym idzie obniża się komfort jazdy. Upuszczając np do 7 lub 6,5bara (zakładając ze opona ma max 8) sprawiamy że koło ma lepszą przyczepność oraz płynniej przetacza się po małych nierównościach ponieważ oponka poddaje się im.

    Reply
    1. Maciek - Na Rower! Blog

      I szybciej wykończymy obręcz… Podatność na uszkodzenie rośnie odwrotnie proporcjonalnie do ciśnienia w dętce.Niższe ciśnienie zwiększa opory oraz pogarsza przyczepność na zakrętach (przynajmniej ja tak to odczułem na szosie).

      na-rower.com

      Reply
    2. Maciej Kurek

      Dzięki za rozszerzenie tematu. Masz rację z warunkami atmosferycznymi – np. zimą do jazdy po śniegu przydaje się znacznie niższe ciśnienie niż w ciepłych miesiącach.

      Reply
  5. Necro

    A przy kupowaniu roweru każdemu polecam wybrać taki z wentylami samochodowymi. Najłatwiej je potem napompować. Opcjonalnie można wymienić dętki. Inne wentyle są bez sensu.

    Reply
  6. Pingback: Jak wybrać opony do roweru miejskiego - poradnik dla opornych » Miejski blog rowerowy

  7. Agniesia

    korzystam z ręcznej, malutkiej pompki z której niektórzy się śmieją. No pewnie, trochę dłużej może trwa pompowanie, ale mogę ją wozić ze sobą nawet w niedużej torebce, co się przecież przydaje. Kupiłam ją chyba w jakimś markecie za ok. 20zł, ale ma jeszcze tę zaletę, że ma wejścia (wyjścia?) na oba rodzaje wentyli, co też jest super, bo choć wolę samochodowe i jak się da, to kupuję takie, to zdarza mi się czasem mieć też rowerowe.

    Reply
  8. Krzysztof Słychań

    Kupuję wyłącznie dętki ze „schraderem”, bo są najpraktyczniejsze. Przy pracach warsztatowych sytuacja jest prosta. Pompuję kompresorem do max dopuszczalnego dla opony ciśnienia; mniejsze opory toczenia (choć słabsza amortyzacja) i mniejsze ryzyko dobicia dętki („snakebite”).

    Co parę tygodni sprawdzam i dopompowuję, bo guma ma mikroskopijne pory, przez które powoli ucieka powietrze. Gorzej jeśli złapię flaka na mieście; kampania „w poszukiwaniu pompki/kompresora” potrafi zająć trochę czasu, ale mam parę sprawdzonych lokalizacji.

    Radzę testować każdy kompresor na stacji benzynowej, zwracając uwagę na to, czy ma pistolet/końcówkę do pompowania… całkiem sporo nie ma, bo w naszym kochanym kraju „rzeczy lubią znikać”.

    Swoją drogą, na terenie łódzkiej Manufaktury jest kompresor, ale nadaje się raczej do dmuchania baloników. Nigdy nie udało mi się wyciągnąć z niego więcej niż 2bar, i współczuję komukolwiek, kto się tam pompuje…

    Reply
    1. Il9115

      Dzięki za pożyteczny wątek. też zmieniłam wentyle na samochodowe, niestety we Wrocku znikają kompresory ze stacji benzynowych. ostatnio na Orlenie pousuwali . Pewnie dlatego, że Wroclaw stolca kultury europejskiej, a nie rowerowej :(

      Reply
  9. Marek

    Mam wentyl rowerowy i przejściówkę na samochodowy. Niestety nie da się tak skorzystać z kompresora na stacjach benzynowych. Wentyl w kole samochodowym ma bolec, który otwiera przepływ powietrza z kompresora. Przejściówka nie ma tego bolca, więc ani nie zmierzysz ciśnienia ani nie dopompujesz na stacji.

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *