Dobry U-lock to nie wszystko, czyli jak nie zapinać roweru

Dobry U-lock to nie wszystko, czyli jak nie zapinać roweru

Łańcuch jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Nawet porządne zapięcie nie pomoże, gdy przypniesz swój rower do siatki ogrodzeniowej. 

Myślicie, że przesadzam z tą siatką? Niestety, wszystkie przykłady lekkomyślnego zapinania rowerów, które znajdziecie w tym wpisie, widziałem na własne oczy. Nie zawsze mogłem zrobić dobre zdjęcia, dlatego wziąłem swoją Gazelę i przygotowałem dla was ten anty-poradnik zabezpieczania roweru przed kradzieżą.

Przeczytajcie, zanim zostawicie gdzieś swoje dwa kółka „tylko na 5 minut”. Zatem do czego nie warto przypinać roweru?

Siatka ogrodzeniowa

przypinanie roweru - siatka

Dobre zapięcia rowerowe są zrobione ze stali utwardzanej. Inaczej jest z prętami ogrodzeniowymi. Przecięcie takiej siatki zajmuje mniej czasu niż doczytanie wpisu do tego miejsca. Jeśli dodatkowo rower jest zapięty za ramę, jak na zdjęciu, a nie za koło, potencjalny złodziej nie będzie miał żadnych problemów z odjechaniem.

Rowery przypięte do ogrodzenia widywałem w miejscach, gdzie brakowało porządnego słupka lub znaku drogowego, przy którym można zostawić swoje dwa kółka. Warto jednak zainwestować tych kilka minut w spacer i zostawić rower w miejscu bardziej oddalonym, ale bezpiecznym.

Szprychy

przypinanie roweru - szprychy

To chyba największy idiotyzm całego zestawienia, jednocześnie najwyraźniejszy sygnał dla złodzieja: ukradnij mnie. O ile do przecięcia siatki ogrodzeniowej potrzeba nożyc, o tyle do szprych wystarczą zwykłe kombinerki.

Jeśli wydaje wam się, że złodziej nie uszkodzi koła, bo nie będzie w stanie odjechać na takim rowerze, to źle myślicie. Brak kilku szprych nie przeszkadza w przejażdżce do dziupli, a wymiana ich przed sprzedażą to pryszcz.

Bagażnik

przypinanie roweru - bagażnik

Bagażnik i U-lock to dobre połączenie pod warunkiem, że mówimy o przewożeniu zapięcia. Nieważne, co producent bagażnika napisał w specyfikacji i ile kilogramów jest w stanie unieść. To wciąż zwykła stal lub aluminium, które poddają się złodziejskim nożycom równie łatwo, co drogowcy zimie. W kradzionym rowerze wystarczy odkręcić taki uszkodzony bagażnik i już można puścić go dalej nieświadomemu nabywcy.

Zbyt krótki słupek

przypinanie roweru - słupek

Nie wiem do końca, jak nazwać ten punkt. Chodzi o słupek, który sam w sobie jest solidny i mocno siedzi w ziemi, ale nie jest zakończony żadnym szerokim elementem. Krótko mówiąc, przypięty rower można uwolnić zwyczajnie podnosząc go do góry. To, co widzicie na zdjęciu to lekka przesada, ale widywałem rowery przypięte do słupków niewiele wyższych od tego na ilustracji.

Siodełko

przypinanie roweru - znak drogowy

Znalezienie właściwego słupka nie zawsze rozwiązuje sprawę. No bo co z tego, że rower przypięty jest do znaku drogowego lub latarni, skoro U-lock trzyma siodełko? Wystarczy je odkręcić, wysunąć z ramy, włożyć z powrotem i można odjechać.

Przednie koło

przypinanie roweru - przednie koło

To rozwiązanie, do którego zachęca wiele stojaków ustawionych przed sklepami lub w innych miejscach publicznych. Pół biedy, gdy macie takie koło, jak ja. Zanim oswobodzi się rower, trzeba odkręcić śruby, rozpiąć hamulec rolkowy i odpiąć dynamo. Jest trochę roboty. Gorzej, gdy do tzw. wyrwikółka przypinamy koło z szybkozamykaczem. Wtedy kradzież to kwestia dosłownie kilku sekund.

Co zrobić, gdy w okolicy oprócz wyrwikółka nie ma innego sensownego obiektu, do którego można przypiąć rower? Zwykle robię tak, że zastawiam rower tuż obok stojaka i przypinam go w najniżej położonym miejscu ramy (czyli tuż przy korbie). Czasem wiąże się to z umazaniem zapięcia olejem od łańcucha, ale brudne dłonie są lepsze niż zgłaszanie kradzieży.

Tylne koło

przypinanie roweru - tylne koło

Muszę przyznać, że czasami sam zapinam w ten sposób rower. Zwykle robię tak, gdy wchodzę do sklepu dosłownie na 3 minuty, a przez witrynę mogę zobaczyć, czy nikt nie interesuje się nadmiernie moją Gazelą. Mimo wszystko to złe rozwiązanie. Wystarczy unieść lekko tylne koło, by „odprowadzić” rower do dziupli. Nie polecam.

Podsumowując, przypinając rower pamiętajcie o dwóch zasadach.

  1. Znajdź solidny obiekt – taki, którego nie da się łatwo przeciąć, wyjąć z ziemi albo zdjąć z niego rower bez forsowania zapięcia. Dobrze sprawdzają się znaki drogowe, słupy oświetleniowe no i porządne stojaki.
  2. Zapięcie przypnij za część, której zniszczenie uniemożliwia późniejszą sprzedaż roweru. Bagażnik, siodełko i szprychy odpadają. Elementy ramy są OK. Nikt nie kupi roweru z przeciętą rurą podsiodłową.

Poznaliście już moją pechową siódemkę. Jeśli spotkaliście się z innymi sposobami zapięcia roweru wołającymi o pomstę do nieba, ostrzeżcie innych czytelników w komentarzach.

Fot. 1

  • Krzysztof Słychań

    Siatka jest OK pod jednym warunkiem – że przypinamy się do słupków, do których jest przyspawana, a nie drutów. Jeśli są dwa przęsła wstawione w betonowe podstawy (często używa się tego do wygradzania remontowanych chodników itp.), to koniecznie przypinamy się do dwóch rur. Złodziejowi to zajmie nieporównywanie więcej czasu.
    Wiązanie roweru do słupka jest najbardziej idiotycznym pomysłem, jaki znam. Pamiętam, że na lokalnym targowisku pokazywałem właścicielce tak „zabezpieczonego” roweru, jak łatwo o powrót do domu na piechotę.
    Bagażnik – tu sprawa zależy od solidności, nie ma jak holenderskie – ale po co, jak można za ramę?
    W kategorii „siodełko” bonusowe punkty należą się za samozamykacz ;)
    Swoją drogą, jako dodatkowe zabezpieczenie siodełka (szczególnie Brooksa lub Leppera) polecam przypięcie go do ramy starym łańcuchem rowerowym, dobrze wyczyszczonym i (najlepiej) osłoniętym dętką od kolarki. Stosuję we wszystkich rowerach.

  • Thufir Hawat

    Cóż, wszystkie opisane tu metody zapięcia są i tak bardziej skuteczne niż ta, którą widziałem ostatnio:

    • Mogę to skomentować jedynie przy pomocy innego zdjęcia.

    • wlasnie_ona

      Cóż, śmiałam się z takich zdjęć aż do dziś… kiedy to sama zapięłam rower w dokładnie taki sposób pod sklepem -.- No, może przynajmniej przełożyłam łańcuch przez tylnie koło jeszcze

  • Maciej Rutecki

    „Zbyt krótki słupek[…]

    To, co widzicie na zdjęciu to lekka przesada, ale widywałem rowery przypięte do słupków niewiele wyższych od tego na ilustracji.”

    No to u siebie często widziałem rower „przypięty” do słupka na chodniku (takiego, co ma uniemożliwić wjazd samochodom). Czyli się da. :D

    • Adasss

      Ja zapięcie łańcuchem o samotny słupek widziałem wczoraj. Aż się zatrzymałem i obejrzałem ze wszystkich stron to cudo.

  • Remigiusz Marondel

    Najskuteczniej można zabezpieczyć rower holenderskiego typu,zdjęcie kół wydaje się trwać pół dnia,wtedy wystarczy zahaczyć o ramę i o coś czego nie opłaca się forsować.
    Piasta planetarna,hamulce rolkowe lub bębnowe zniechęcają do rozbierania,lecz w przypadku nawet zamykaczy antykradzieżowych,nie sądzę aby branżowy złodziej nie miał klucza do tego.
    Natomiast można zostawić samozamykacz,ale motylek przykręcić stalową obejmą do ramy i widelca na tyle mocno aby nie dało się ruszyć śrubokrętem tylko kluczem.

    • Maciej Rutecki

      „Natomiast można zostawić samozamykacz,ale motylek przykręcić stalową
      obejmą do ramy i widelca na tyle mocno aby nie dało się ruszyć
      śrubokrętem tylko kluczem.”

      Pewnie masz na myśli takie opaski (skręcane śrubokrętem/kluczem) do węży gumowych. To sprawdzony pomysł, warto jedynie wystającą część opaski przyciąć i zabezpieczyć czymś aby się nie pokaleczyć od ostrych krawędzi

      • Remigiusz Marondel

        Tak jest,najlepiej jakby to była obejma na klucz 9,numer ten w dzisiejszych rowerach chyba wyszedł z zastosowania.Grunt to być bardziej kreatywnym od złodzieja.

  • Katarzyna W-a

    Najlepiej poprostu nie przypinać, po dwóch perwersyjnych kradzieżach moich rowerów stwierdziłm, że przy zakupie trzeciego, jaki sobie sprawiłam, nie inwestuję w zapięcie, co by nie kusiło. Rower spełnia swoją funkcję w 100 procentach cały czas jeżdzi i nie jest pozostawiany ani na sekundę nigdzie! To jest najlepszy sposób żeby nie stracić swoich dwóch kółek :) Polecam.

    • Thufir Hawat

      Hah, w zasadzie masz rację, ale… taki rower traci większość swojej użyteczności nie możesz: dojeżdżać do pracy/uczelni, spotkać się ze znajomymi, nawet do sklepu nie pojedziesz. Używam roweru jako podstawowego środka transportu, zabieranie go wszędzie ze sobą jest po prostu niemożliwe, więc do czegoś go przypiąć trzeba.

    • rada

      Bez zapięcia to tylko chwila, zanim ktoś ci ukradnie rower. Po prostu się prosisz!. Będziesz gonić złodzieja na piechotę? Dwie straty mogą tylko nauczyć, że trzeba kupić lepszą blokadę. Linki za 15 zł właściwie nie są wcale blokadami. Widać tamte blokady były marne, albo na kod. Kiedyś się zatrzymasz po bułki „tylko na chwilę” i będziesz wracać piechotą. Strach patrzeć, jak ludzie dobre rowery zapinają na marketowe linki, bo się nie chciało zainwestować ciut więcej…

  • Pingback: "Chcę dojeżdżać rowerem do pracy, ale nie wiem, od czego zacząć" - poradnik dla początkujących » Miejski blog rowerowy()

  • Roddy

    Trochę odgrzeję kotleta, ale niech tam.
    Znalezione dzisiaj na stronie Decathonu.
    Ostatnie zdjęcie w galerii pokazuje, jak NIE używać u-locka.
    http://www.decathlon.pl/zapicie-rowerowe-720-u-lock-id_8129919.html