Ciężki, nieporęczny, ale potrzebny. Jak przewozić U-locka na rowerze?

Ciężki, nieporęczny, ale potrzebny. Jak przewozić U-locka na rowerze?

Zapięcia typu U-lock są równie skuteczne, co upierdliwe w codziennej eksploatacji. Wożenie ze sobą kilograma nieporęcznego żelastwa wymaga trochę kombinowania. Aby ułatwić wam zadanie, przygotowaliśmy przegląd kilku patentów.

Wzorem Familiady, dzisiejszy wpis zaczynamy od anegdotki. Parę dni temu Majka wróciła z pracy i od progu zaczęła opowiadać, co ją spotkało:

Cholera! Ludzie kupują ładne, nowe rowery za grubą kasę, a zabezpieczają ją „na sznurówkę”.

Wychodziłam właśnie ze spożywczaka, kiedy pod sklep podjechała pani na pięknej, nowiusieńskiej Gazeli. Wiesz, takiej za dwa, trzy tysiące. Przypięła rower na delikatną, cieniutką spiralkę.

Okej, nie lubię się mądrzyć, ale pracowałam w sklepie rowerowym i napatrzyłam się na smutne miny klientów kupujących kolejny nowy rower. Poprzedni właśnie „zmienił właściciela” tylko dlatego, że pierwszy nie był świadomy, że można lepiej zabezpieczyć rower.

Ale pani spod sklepu uśmiechnęła się miło i odpowiedziała, że nie chce innego zapięcia, bo U-lock jest… za ciężki. Serio: ten kilogram to za dużo? Jak by przytyć kilo, to nic – sprawy nie ma, nikt nie zauważy, ubrania wybaczą. Ale już ten sam kilogram przypięty do roweru, to nagle wielka sprawa!

Można się śmiać z takiej postawy, ale nie da się ukryć, że U-locki nie należą do poręcznych przedmiotów. Przeciętne zapięcie tego typu waży około kilograma i nie bardzo jest z nim co zrobić podczas jazdy rowerem. Na szczęście ludzkość znalazła kilka patentów, które zebraliśmy poniżej. Żaden z nich nie jest idealny, ale lepsze to niż zapinanie roweru linką z daleka wołającą „przetnij mnie”.

Gumy przy bagażniku

u-lock gumy

Moim zdaniem najlepszy sposób, który sam stosuję. Rzecz jasna wymaga zaopatrzenia się w gumy, ale te przydają się do przewożenia innych rzeczy na bagażniku.

  • Plusy: wygoda i ogólna bezproblemowość.
  • Minusy: trochę przeszkadza przy jednoczesnym przewożeniu U-locka i innego bagażu. Przy starych, rozciągniętych gumach zapięcie może być słabo trzymane i wysunąć się przy jeździe po dziurach.

Zapięcie U-locka o bagażnik

u-lock bagażnik

To rozwiązanie dla właścicieli bagażników o specyficznej konstrukcji. Nie każdy ma bowiem wystający uchwyt, za który można zapiąć U-locka.

  • Plusy: na pewno nie zgubimy zapięcia na wybojach.
  • Minusy: nie można szybko zdjąć U-locka, trzeba go najpierw rozpiąć. Może się tłuc na dziurach albo przeszkadzać przy przewożeniu innego bagażu.

U-lock w dedykowanym uchwycie

u-lock uchwyt

Zdecydowanie najlepsze rozwiązanie. Niestety nie każde zapięcie jest wyposażone przez producenta w uchwyt montowany na ramie. Jeśli dopiero szukacie dobrego U-locka do swojego roweru, to rozglądajcie się za modelem z takim właśnie uchwytem.

  • Plusy: wygoda i szybki dostęp do U-locka.
  • Minusy: z czasem uchwyt może się luzować od wstrząsów spowodowanych jazdą i przesuwać po ramie.

Koszyk na kierownicy

u-lock koszyk

Koszyk to naturalny sposób przewożenia różnych rzeczy, takich jak zgrzewka piwa lub papier toaletowy. Daje dobry ogląd na sytuację – od razu wiadomo, co zgubiliśmy po drodze, a co nie. Jest tylko jeden problem – trzeba mieć rower z koszykiem.

  • Plusy: po prostu wrzucasz do niego zapięcie i jedziesz.
  • Minusy: U-lock tłucze się na dziurach. Metalowe koszyki o delikatnej konstrukcji mogą się odkształcać.

U-lock na kierownicy

u-lock kierownica

Rozwiązanie typu „z braku laku dobre i to”. Sam stosuję go tylko wtedy, gdy mam zajęty bagażnik czymś innym i nie mam przy sobie torby, do której mogę wrzucić U-locka.

  • Plusy: sprawdza się na krótkich dystansach.
  • Minusy: zapięcie lata po kierownicy jak szmira na Polsacie, hałasuje na dziurach i może przeszkadzać podczas jazdy.

U-lock w torbie

u-lock torba

Przewożenie kilograma żelastwa z rzeczami osobistymi może być ryzykowne. Co prawda producenci smartfonów zapewniają, że ich wyświetlacze są odporne na zarysowania, ale ja bym tego nie testował w ten sposób.

  • Plusy: dosyć wygodna opcja, daje szybki dostęp do zapięcia.
  • Minusy: ryzyko uszkodzenia albo ubrudzenia rzeczy znajdujących się w torbie.

U-lock przy pasku od spodni

u-lock pasek

Patent zaczerpnięty od kurierów rowerowych. Nie jestem do końca przekonany, czy jest wygodny, ale w miejskiej dżungli  pozwala poczuć się jak wojownik (albo monter instalacji sanitarnych).

  • Plusy: kilka punktów do lansu.
  • Minusy: nie sprawdza się z dłuższymi zapięciami.

Zostawienie U-locka na stojaku

u-lock stojak

Na koniec rozwiązanie, które widuję czasem w okolicach dworca kolejowego albo przy biurowcach. Jeśli codziennie jeździsz z punktu A do punktu B, to wystarczy zostawić na miejscu U-locka i przypinać nim rower, gdy np. jesteś w pracy.

  • Plusy: nie trzeba wozić ze sobą żelastwa.
  • Minusy: po pracy nie pojedziesz nigdzie indziej niż do domu.

Fot. 1

  • Maciej Rutecki

    „U-lock przy pasku od spodni”

    Ta sama wada co przy pomysłach owijania łańcucha wokół bioder: w razie nawet mało groźnej wywrotki taki kawał żelaza potrafi nieźle obić rowerzystę: choćby nerki zdecydowanie nie lubią takiego potraktowania!

    Zdecydowanie wolę łańcuch: cięższy, ale ławiej owinąć go na dowolnym miejscu roweru (poza kołem ;-)). No i praktyczniejszy.

    „Wychodziłam właśnie ze spożywczaka, kiedy pod sklep podjechała pani na pięknej, nowiusieńskiej Gazeli. Wiesz, takiej za dwa, trzy tysiące. Przypięła rower na delikatną, cieniutką spiralkę.”

    Ciii… im więcej tak przypiętych rowerów wokół mnie, tym mniej prawdopodobne, że złodziej będzie chciał walczyć z moim łańcuchem. :D

    • To jak z uciekaniem przed niedźwiedziem. Nie trzeba być szybszym od niedźwiedzia. Wystarczy być szybszym od teściowej.

    • Marcin Dobiesław Swatoń

      Łańcuchy i linki równie dobrze sie tną. Jeżeli nie masz łańcucha od kotwicy to nie czuj sie równie bezpiecznie co z u-lock.

      • Maciej Rutecki

        Oj zdecydowanie nie zgadzam się z tym. Jeśli mówisz o łańcuchach, które kupisz w sklepach pokroju Castoramy, albo Decathlona to tak.

        Jeśli produkcji wiarygodnego producenta (Axa, Abus itd.) to są porównywalne pod względem wytrzymałości. Bardziej o wyborze wtedy decyduje czy chcesz praktyczniejszy łańcuch czy lżejszy ulock.

    • Vioner

      W czym taki łańcuch jest praktyczniejszy? Ja widzę tylko jeden dodatkowy plus względem ulocka – to że można ten łańcuch wykorzystać do wszystkiego, a nie tylko do roweru lub czegoś podobnego.

      Ulock jest lżejszy i zajmuje mniej miejsca – kto nie potrafi załatwić sobie na niego dobrego uchwytu, ten leń i tyle.

      • Maciej Rutecki

        To przypnij się u-lockiem do wyrwijkółka, jednocześnie zabezpieczając ramę i przednie i tylne koło w „damce” (z resztą mniejsza o typ ramy). Załóżmy, że masz dostępny największy, seryjnie produkowany u-lock. I podeślij tutaj fotkę.

        Teraz weź choćby kawałek metrowego sznurka i spróbuj „zasymulować” podobną sytuację w przypadku łańcucha. Zakładam, że łańcucha nie masz i nie namawiam Ciebie teraz na drogi zakup. Czemu metr? Bo to typowa długość sensownego łańcucha. Oczywiście są też i dwumetrowe (oraz dłuższe), ale nie chodzi o licytację.

        BTW co ma używanie łańcucha, posiadanie uchwytu do u-locka i lenistwo? Wyjaśnij mi to, bo nie potrafię zrozumieć. Idąc Twoim tokiem myślenia mogę napisać, że leniami są ci, którym nie chce się wozić cięższego łańcucha.

        • Vioner

          Nigdy nie przypinalem i nigdy nie będę przypinac całego roweru jak jakiś paranoik. Wystarczy w zupełności przypiecie ramy i tu ulock uważam za najlepsze rozwiązanie.

          Co do uchwytow na ulocka to chodziło mi o to, że kto narzeka że nie wie jak wozić ulocka, ten jest leń bo ciężko mu załatwić wygodny uchwyt (który często dostaje się wraz z ulockiem) – ten fragment rzeczywiście wyszedł mi trochę oderwany od kontekstu, ale nawiązywałem do tematu artykułu.

          Polecam zmniejszyć dawkę burackiego tonu na przyszłość.

          • Maciej Rutecki

            „Nigdy nie przypinalem i nigdy nie będę przypinac całego roweru jak jakiś
            paranoik. Wystarczy w zupełności przypiecie ramy i tu ulock uważam za
            najlepsze rozwiązanie.”

            Poczekaj jak będziesz gdzieś parkował przez 8h (praca) i w niepewnej okolicy lub gdzieś, gdzie postój roweru zdradza, że nie jest tylko „na chwilę” (duży sklep, kino, kawiarnia itp.).

            A co do wspomnianej paranoi wystarczy mi to co coraz częściej widzę na ulicach w Trójmieście, a mianowicie coś w stylu:
            http://sf.streetsblog.org/wp-content/uploads/sites/3/2010/09/bike-theft-parts-small.jpg

            Jak masz rower, to świadom jesteś ile czasu zajmuje odkręcenie koła (10 sekund?). I mało który z przechodniów zareaguje.

            „Polecam zmniejszyć dawkę burackiego tonu na przyszłość.”

            Bardzo prosiłbym o wskazanie (cytat), gdzie to miało miejsce. Ponadto możesz zgłosić to (prawy górny róg nad komentarzem) post jako niestosowny. Myślę że autorzy bloga szybko zareagują. :-)

            Jak dotąd to pisanie o kimś jako o leniu obraziło tutaj więcej osób (choćby i autorów bloga). A o paranoikach kolejnych „kilku” (dla odmiany m.in. mnie). :-)

        • wiono
          • Maciej Rutecki

            Na filmie ulock tylko spina tylne koło (i przy okazji ramę), ale jakoś nie widzę, żeby udało mu się zrobić to samo z przednim kołem. Linka, choćby nawet dobrego producenta, ulocka, tudzież łańcucha nie zastąpi

            Sam kiedyś używałem dokładnie tego samego modelu linki dla przedniego koła, ale udało mi się ją przeciąć w 2-3 sekundy za pomocą nożyc, które mieszczą się w kieszeni kurtki. Bardziej bym zaufał specjalnym śrubom do kół (robi je m.in. Abus).

      • Łańcuch można choćby owinąć wokół sztycy podsiodłowej.

  • dario128
    • Maciej Rutecki

      Pierwszy filmik: co to za u-lock, który poddał się takim nożycom?

      Drugi filmik pokazuje u-locka z przestarzałym typem zamka. W ofercie już dawno nie ma, być może jest gdzieś na rynku wtórnym. No i autorzy filmu mieli prościej, bo mogli swobodnie go obracać — coś co nie jest możliwe przy przypiętym zabezpieczeniu.

      Ja u-locków nie lubię za ich brak poręczności; zabezpieczają ledwie ramę i być może któreś z kół. Niektórzy używają linki, która dodatkowo spina koła, czy siodełka, ale nie powiem co myślę o linkach. Niedawno będąc w Holandii utwierdziłem się w przekonaniu, że łańcuch jest najlepszy — miliony Holendrów nie mogą się mylić. Czasem wręcz widziałem rowery z dwoma łańcuchami (generalnie podwójne zapięcia były dosyć popularne). U-locki tylko u szosówek, a te były w zdecydowanej mniejszości.

      • dario128

        Z pewnością tak jest jak mówisz, ale daje prawidłowe spojrzenie na u-locki. Bo odnoszę wrażenie, że w blogofserze panuje bezkrytyczne uwielbienie dla u-locków jako remedium na złodzieja, ospę i rzeżączkę.

        • Erathiel

          Nie bezkrytyczne uwielbienie, tylko raczej uznanie, że jest to najlepsze z dostępnych zabezpieczeń. Nie stuprocentowe, bo takich po prostu nie ma, ale dające najwyższy poziom bezpieczeństwa spośród możliwych do zdobycia.

    • Taki za cztery dychy się podda. Tytanowy już nie bardzo.
      https://www.youtube.com/watch?t=687&v=r7xAqdE4hEY

  • Olo

    lansujmy ten trend, ciekawe czy się przyjmie ;)

    • czy tylko ja sprawdziłem czy mój u-lock pasuje na szyję? :|

      • gość

        Musisz więcej jeść jeżeli twoja szyja ma 7cm średnicy: D

    • Doskonałe! :D

  • Wszystkim ludziom hejtującym u-locki polecam film, na którym Maciek (tak właśnie ten ze statekkosmiczny.pl) wraz z bratem robili pokaz cięcia zapięć podczas Święta Cyklicznego 2014 w Krakowie:

    https://youtu.be/C4Z1dp0Fd3I?list=PL_D4Idxu2POjnBZjkNaFgSxhEIuslcLhn

    Patent z przewożeniem u-locka w plecaku czy torbie praktykuję od zawsze. Niestety u-locka nie da się zamontować na dołączonym uchwycie. Problemem jest duży rozmiar u-locka i zbyt mały rozmiar ramy (rama 54cm lub 17 cali i u-lock w wersji LS). Jak ktoś wozi sakwy (miejskie bądź turystyczne) to chyba nie ma lepszego patentu niż wrzucenie zapięcia do takiej sakwy.

    PS z minusów dodałbym, że U-lock na dziurze potrafi wyskoczyć z koszyczka. na dziurach…

    • Nie zdarzyło mi się jeszcze ;)

  • vookash

    Jest też taka opcja dla rowerów bez bagażnika. U-lock + bagażnik:
    https://www.trelock.de/web/en/produkte/fahrrad-schloesser/buegelschloesser/8001102_LL_400.php
    Niestety nie jest bez wad, bo mocowanie jest dość szerokie i lekko ociera nogi przy pedałowaniu no i się telepie w czasie jazdy. Ale za to u-lock zawsze jest przy rowerze a nawet można na nim mały pakunek przewieźć.

  • Cyfranek

    Mnie od wielu lat się sprawdzają trzypunktowe uchwyty Trelocka montowane na bagażnik: https://www.bike-components.de/de/Trelock/3-Punkt-Halter-Set-ZB-403-p10459/
    Jedyna wada, że nie da się dwóch sakw wozić na bagażniku jak jest ten uchwyt z boku bagaznika. gdy potrzebuję zamontować dwie sakwy, to u-lock ląduje w jednej z nich.

  • kaczan

    A co myślicie o łańcuchach do podkowy?

    • Maciej Rutecki

      Mam i używam od dłuższego czasu: mam jeden grubszy 8,5mm o długości 110cm i drugi cieńszy 5,5mm o długości 140cm.

      Grubszy leży zawsze sobie w pracy i tylko jego używam, ale fakt faktem, że dostęp do stojaków jest mocno ograniczony dla obcych osób, no i stojak jest najsłabszą częścią zabezpieczenia.

      W mniej bezpiecznej okolicy i z racji wartości roweru pewnie bym się wspomógł czymś dodatkowym (zwykły najgrubszy łańcuch lub u-lock) i względnie używał cieńszego łańcucha tylko do pomocniczego zabezpieczenia (np. przedniego koła). W Holandii to popularne rozwiązanie. Co prawda w niezależnych testach grubszy łańcuch zbiera b. dobre noty, ale moja paranoja by nie pozwoliła tylko na jedno zapięcie.

      Natomiast zawsze ze sobą mam drugi łańcuch, cieńszy (i lżejszy — 1,2kg), ale dłuższy, który pozwala mi podczas zakupów przypiąć się wszędzie. Zauważcie, że taki łańcuch przy 1,4 metra długości można porównać do zwykłego łańcucha o długości ponad 2,5 metra (nie trzeba go spinać na końcach):
      http://www.axa-stenman.com/uploads/tx_mbkdimagelightbox/DEFENDER___RLC_GREY_MOUNTED__13.jpg

      w każdym bądź razie przy 1,4 metra nie ma miejsca gdzie bym się nie przypiął (razem z przednim kołem), przy krótszym 110cm jest nieco trudniej, ale i tak bije on na głowę inne zabezpieczenia.

      Ale odpowiadając na Twoje pytanie: teraz zawsze będę wybierał tak rower, aby miał podkowę z możliwością podpięcia łańcucha. Zbyt wygodne rozwiązanie aby wrócić do u-locka czy zwykłego łańcucha.

  • nv

    Ostatnimi czasy wożę na dupie za szlufki od spodni, bardzo lansiarsko wygląda i jest wygodnie, ale obawiam się, że się poobijam w razie wywrotki. Przypięty na bagażniku za bardzo się klekocze, szczególnie kiedy 50% moich tras to bruk >.< z kolei przy wożeniu w torbie wkurza mnie, że trzeba go z niej wyciągać, no i obiłam sobie nim laptopa. Dostałam co prawda w komplecie uchwyt do montowania na ramie, ale niestety mam damkę i nie potrafię go na niej zastosować.
    Więc wszystko nie tak, póki co spodnie zostają.

  • Pingback: Bezpieczne zapięcie i parkowanie roweru | WybieramRower.org()

  • Grzegorz Pawłowski

    „U-lock w dedykowanym uchwycie” – W szosówce na wybojach, szlag mi trafił uchwyt. Tak, żebyście wiedzieli. :) Pewnie był słaby, ale wciąż… zbierałem uloka z drogi… :(

  • Pingback: Ubezpieczenie roweru od kradzieży - gdzie jest haczyk? » Miejski blog rowerowy()

  • Erathiel

    Ktoś wie czy i gdzie można dostać taką skórzaną „sakwę” jak na zdjęciu u szczytu strony? Coś takiego byłoby dla mnie idealnym rozwiązaniem.

    Miałem dedykowany uchwyt i było to bardzo wygodne, nawet mimo tego, że nie mieścił się pod ramą. Po prostu obróciłem go tak, żeby U-lock był lekko przesunięty w lewo względem osi ramy, niejako „przytulony” do niej. Odstawał bardzo niewiele, w trakcie jazdy nie przeszkadzał, dał się wygodnie i szybko wyciągać, ale niestety tylko do czasu aż uchwyt się po prostu urwał. Plastik nie wytrzymał i pękł :( Teraz przewożę U-locka na bagażniku, ale nie jest to dla mnie zbyt wygodne rozwiązanie – uciążliwe przy zdejmowaniu/zakładaniu, a na dodatek na wybojach się telepie strasznie.

  • Pingback: Jak przewozić rzeczy rowerem? | Miejski blog rowerowy()

  • x

    lol, nie wiem po co u-lock do takiego szrotoweru ktory jest na zdjeciach :D Mysle ze linka by w zupelnosci wystarczyla.

    • Maciej Rutecki

      Do żadnego roweru linka nie jest dobra, no chyba żeby się nie przewrócił. A kradną każdy rower; kryterium jest łatwość usunięcia zabezpieczenia (pomijam kradzieże na zamówienie).

      No i byś się zdziwił w Holandii jakie rowery i czym zabezpieczają. Rowery na oko za 100 euro i mniej (czyli przy ich pensjach bardzo tanie), a minimum jest kilkukilogramowy łańcuch (często dwa).

      A koszt roweru składa się na” jego wartość, wartość kolejnego roweru, czas utracony na zakup nowego, zgłoszenie kradzieży, niespodziewany powrót nieplanowanym środkiem lokomocji, sentyment… u-lock, nawet za 200 złotych jest tańszy.

    • Zobacz sobie zdjęcia policji jak zlikwidują dziuplę i szukają właścicieli skradzionych rowerów. Wiele z nich to właśnie tanie rowery, żeby nie powiedzieć – szrot.

  • Pingback: U-lock czy łańcuch - czym lepiej zapinać rower miejski? » Miejski blog rowerowy()

  • Pozdrawiam

    Po pierwsze Kryptonite sprzedaje też same linki. Warto dokupić i sprawa drugiego koła załatwiona.Po drugie jak najmniej luzów przy zapinaniu, bo dają możliwość manipulacji, a zamek w drugą stronę i do dołu. Niech się gość przynajmniej namęczy. Przednie koło też warto za coś zaczepić, bo potrafią nawet same siodełka wyjąć, a co dopiero koła na tzw. szybko otwieraczach. Odrobina paranoi jest tańsza od kupna nowego roweru:)) Kosze na rowery są za grosze w marketach (coś koło 30 zl)- więc nawet jak się zepsuje to wystarczy wymienić i tyle, zamiast obijać ramę. I jeszcze jedna sprawa. Zabierajcie wszelkie drobiazgi w rodzaju liczników. Nie są za darmo, a po co ułatwiać sprawę? Poza tym jazda w nocy bez światła, to drobny problem:))

    • Maciej Rutecki

      „Po pierwsze Kryptonite sprzedaje też same linki. Warto dokupić i sprawa
      drugiego koła załatwiona.Po drugie jak najmniej luzów przy zapinaniu, bo
      dają możliwość manipulacji, a zamek w drugą stronę i do dołu. Niech się
      gość przynajmniej namęczy. ”

      Z tą dodatkową linką nic się nie namęczy, przecięcie jej dobrymi nożycami, które mieszczą się do kieszeni to 10 sekund maks. (sprawdzałem). To już więcej wysiłku jest przy odkręcaniu tradycyjnych śrub. Albo dodatkowy u-lock, albo dłuższy łańcuch.