Kamizelka odblaskowa – kiedy zakładać ją, jadąc rowerem?

Kamizelka odblaskowa – kiedy zakładać ją, jadąc rowerem?

Kamizelka odblaskowa nie jest wymagana przez przepisy. Na pytanie „czy zakładać ją, jadąc rowerem w mieście” musicie odpowiedzieć sobie sami.

Dziś jadąc do pracy, minąłem ciekawą postać. Starszy pan jechał wzorowo oświetlonym rowerem. Na głowie miał kask, a na sobie kamizelkę z odblaskami. Daleko było mu do rowerowej elegancji spod znaku cycle chic, ale z pewnością czuł się bezpiecznie. Czy jednak takie zielone lub pomarańczowe wdzianko jest konieczne w mieście? Zacznijmy od ustalenia faktów.

Przepisy nie wymagają od rowerzystów jazdy w kamizelkach odblaskowych

Obowiązkowe jest posiadanie czerwonej lampy z tyłu i odblasku w tym samym kolorze. Do tego dochodzi białe lub żółte światło z przodu i w zasadzie tyle. O tym, że to ustawowe minimum często nie jest spełniane przez niektórych rowerzystów pisałem już w tym wpisie. Skupmy się jednak na kamizelkach.

Sam nie jeżdżę w kamizelce z prostego powodu. Traktuję rower użytkowo i nie uważam, żeby do jazdy miejskiej potrzebny był specjalny strój, podobnie jak nie mam osobnych butów do jazdy tramwajem. Dobre oświetlenie roweru i latarnie uliczne wystarczą, by być widocznym. Inną sprawą jest jazda poza terenem zabudowanym.

Tam samochody jadą szybciej. Jest ich mniej, więc rzadko jadą jeden za drugim, jak w mieście. Nie ma latarni ulicznych ani innych źródeł światła, co powoduje, że każdy odblask jest na wagę złota. Dobrze widać to na poniższym filmie.

Poza miastem jazda w kamizelce to nie kwestia przepisów, ale zdrowego rozsądku.

Czego można nauczyć się od starszego pana?

Na początku wspomniałem o mężczyźnie, który zapewne czuł się bezpieczniej, mając na sobie kamizelkę odblaskową, nawet jeśli nie była do końca potrzebna. Nie przejmował się, czy wygląda dobrze w swoim stroju ani co pomyślą o nim postronni obserwatorzy. Podoba mi się to podejście.

Pamiętajcie, że poza szczególnymi sytuacjami (teren niezabudowany, wymogi prawne) macie pełną dowolność odnośnie własnego stroju i wyposażeniu podczas jazdy rowerem. Jeśli chcecie jeździć w kamizelkach, bo czujecie się bezpiecznie – załóżcie je. Pytanie „czy powinienem / powinnam jeździć po mieście w kamizelce?” jest pytaniem źle postawionym. Zamiast tego warto zastanowić się nad inną kwestią: „czy lepiej poczuję się, jadąc w kamizelce?”. Jeśli tak, kup ją i załóż wsiadając na rower.

Ja nie potrzebuję kamizelki na miasto, ale to nie jest dogmat, którego należy się trzymać. Wśród rowerzystów zdania są podzielone. Justyna prowadząca Blog z miasta woli jeździć w kamizelce. Adam z kolei twierdzi, że promowanie jazdy w kamizelkach działa na niekorzyść rowerzystów. Marcin zwraca uwagę, że sama kamizelka nie wystarczy, gdy rower nie jest oświetlony, a Łukasz wskazuje, że nie każda kamizelka odblaskowa spełnia swoją funkcję w przypadku rowerzysty.

Jakie jest wasze zdanie? Dajcie znać w komentarzach czy jeździcie w kamizelkach odblaskowych po mieście lub jak patrzycie na całą sprawę z perspektywy kierowcy.

Fot. 1

12 Comments Kamizelka odblaskowa – kiedy zakładać ją, jadąc rowerem?

  1. Łukasz Jędrzejkiewicz

    Temat ogarnę z punktu widzenia mnie jako kierowcy, oraz jako rowerzysty. Zacznijmy od mojego spojrzenia na sprawę jako rowerzysty. Rower traktuję jak autor wpisu użytkowo, jednak często też rekreacyjnie. Jeżdżąc po mieście w ciągu dnia kamizelki nie zakładam, jednak mam ją zawsze przy sobie w sakwie na kierownicy, gdy robi się ciemniej kamizelkę zakładam by poczuć się bezpieczniej, chociaż w razie wjechania we mnie nic mi nie da, jednak pozwolę sobie nie zgodzić się z autorem tekstu że w mieście kamizelka nie jest potrzebna. Jadąc w kamizelce nawet w oświetlonym miejscu jesteśmy o wiele bardziej widoczni, migające lub stale świecące światełko widać z odległości 25 – 50 metrów, jadąc w kamizelce jesteśmy widoczni już z odległości blisko 100 metrów, różnica spora. Poza tym na widok odblasków kierowcy automatycznie zwalniają i mijają nas większym łukiem. Owszem jeżeli mamy kamizelkę, a na niej plecak, to równie dobrze można ją sobie darować, chyba że założymy ją na plecaku, co często czynię. Zresztą zamiast kamizelki można użyć dowolnego odblasku.
    Patrząc na sprawę jako kierowca właściwie już też odpowiedziałem, osoba w kamizelce jest o wiele wcześniej widziana niż ta bez kamizelki czy jakiegokolwiek odblasku.
    Nie jestem jednak za tym by wprowadzić jazdę w kamizelce jako obowiązek wszędzie, bo to nie przyniesie nic dobrego. Grunt to żeby rowerzysta jechał oświetlony, a niestety często spotykam w mieście tzw. batmanów.

    Reply
    1. Maciej Kurek

      Dzięki za tę opinię, tym bardziej, że jesteś też kierowcą. Zwróciłeś uwagę na rzecz, o której nie wspomniałem – zakładanie plecaka. 100% racji.

      Reply
  2. Justyna

    Co prawda jestem podlinkowana w tekście, ale nieco tu uzupełnię.
    Przede wszystkim, „warunki miejskie” to dość szerokie pojęcie. Są ulice dobrze i źle oświetlone, ruchliwe i osiedlowe. Codziennie wracając z pracy jadę jezdnią przez kilka ciemnych uliczek i jestem przekonana, że tam kamizelka daje mi duży plus do widoczności. Szczególnie że w takich miejscach kierowcy przyzwyczajeni do małego ruchu jeżdżą zazwyczaj mniej ostrożnie.
    Ogólnie, uważam, że oprócz kwestii „jak się w tym czuję”, jest też kwestia konkretnej trasy, warunków, oświetlenia, natężenia ruchu, itp.
    Zresztą, nawet nie przywiązujmy się do samego pojęcia „kamizelki”. Ponieważ też nie mam żadnych rowerowych ciuchów, dla mnie kamizelka to najprostszy sposób na zamontowanie solidnych odblasków do czarnych zazwyczaj ubrań. Ale równie dobrze może to być np. jaskrawa kurtka z odblaskami, żarówiasty plecak, itp.
    Także, bądźmy widoczni. Szczególnie teraz, kiedy wielu może stwierdzić, że przecież zimą rowerzystów nie ma…(https://www.facebook.com/553381311379848/photos/a.562979550420024.1073741828.553381311379848/856330167751626)

    Reply
  3. pumb123

    Ja zamiast stosować kamizelkę, którą założyłbym, nie założyłbym, zapomniałbym bądź zgubiłbym, okleiłem trochę mocniej rower odblaskami z taśmy odblaskowej, takiej jaką używa się do oklejania przyczep tirów. Koszt jest niewielki a rower jest zawsze dobrze widoczny.

    Reply
  4. marcin

    Wyniki badań przeprowadzonych w 2006 roku przez dr Iana Walkera z Uniwersytetu w Bath (Wielka Brytania), który wykazał, że rowerzyści, którzy jeżdżą w kaskach, są częściej ofiarami kolizji drogowych.
    Na podstawie badań 2500 sytuacji w których rowerzysta był omijany przez samochód okazało się, że kierowcy samochodów mijają rowerzystów w kaskach o 8,5 cm bliżej niż rowerzystów nie posiadających tego zabezpieczenia. Prawdopodobnie rowerzysta w kasku jest postrzegany jako lepiej zabezpieczony w trakcie kolizji, stąd reszta użytkowników pozwala sobie na zmniejszenie marginesu bezpieczeństwa. Tak na prawdę kask daje tylko iluzoryczne poczucie bezpieczeństwa – zarówno rowerzyście, jak i kierowcom innych pojazdów.

    Reply
    1. gonzo

      Slyszałem też o tych badaniach i to się potwierdza: Aspekt psychologiczny jest tutaj bardzo ważny. Jako przykład mogę podać fakt, że najbardziej bezpieczny, ze strony kierowców czuję się wtedy, kiedy biorę mojego synka na rower w foteliku. Wtedy nigdy, nikt, ale to NIKT mnie nie wyprzedza na trzeciego a jak już wyprzedzają to szerooookim łukiem. Bo jednak potrącić dziecko, to nie to samo, co dorosłego. Nawet rozważałem, żeby ten fotelik zostawić na stałe i jakąś kukłe tam zamontować, żeby dziecko udawała;)

      Reply
  5. qq

    Powiem krótko i na temat.
    Brak świateł – obowiązkowo kamizelka – koszt 5zł
    Brak kamizelki – obowiązkowo światła – koszt podobno najtańszego zestawu 10zł
    I tak powinno być skonstruowane prawo, a nie jakieś zagmatwania i nie wiadomo o co chodzi.
    Co do kamizelki jadąc autem w nocy, to takiego klienta widać nawet z 500 metrów.

    Reply
  6. Betata

    Witam.
    Ostatnie wpisy z zeszłego roku widzę ale może ktoś jeszcze tutaj trafi i poczyta.
    KU PRZESTRODZE I DO PRZEMYŚLENIA
    Moje zdarzenie z dnia wczorajszego. Wsiadam do auta dzien jak codzień 6 rano. Na dworze jeszcze ciemno. Stała trasa do pracy. Ulice oświetlone lampy ze stacji benzynowej i mrugające neony daja po oczach no ale niby wszystko gra jadę dalej ulice puste No i niestety skręcam i trach. Huk krzyk auto gwałtownie automatycznie zatrzymane. Wybiegam z auta rower pod autem rowerzysta kawałek dalej wijący sie z bólu. Chwilowa cisza i ciemność tylko światła auta i mała mrugająca lampeczka z tylu w rowerze. Chwila zamyślenia co sie w ogóle stało… i pomoc rowerzyście. Trzy minuty pózniej pomoc inneg kierowcy. 30 minut pózniej Pogotowie policja…
    Poszkodowany zabrany do szpitala ja w radiowozie dmuchanie spisywanie dokumentów i tego co sie zdarzyło.
    Awaria latarni ulicznych momentalna ciemność ja na skręcie w lewo z przeciwka rowerzysta z górki tez skręcał w lewo ( w monecie uderzenia misjam go z prawej strony) nie oświetlony ubrany na ciemno bez KAMIZELKI i tylko jedno małe mrugające światełko barwy czerwonej z tylu rowera…
    Wiem mogą odezwać sie głosy ze trzeba uważać UWARZAM zawsze. Ze teren zabudowany nie ma obowiązku kamizelki innych odblasków ale ileż to ” kosztuje” nas założenie tej kamizelki czy jakiegoś odblasku? Nie wyglada sie może w tym atrakcyjnie ale bezpiecznie!!! Pomyślmy o tym zanim wsiądziemy na rower po zmroku lub wczesnym ciemnym porankiem. Sytuacji jest wiele na drodze i nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego co sie wydarzy. W moim przypadku awaria latarni ulicznych w nieodpowiednim monecie i nieszczęście gotowe…

    Reply
  7. Caroline90

    Myślę, że używanie kamizelki ostrzegawczej powinno być przede wszystkim kwestią rozsądku i myślenia o własnym bezpieczeństwie, a nie przepisów. I na tym należałoby się skupić. Zarówno chodzi tu o jazdę rowerem, jak też o poruszanie się pieszo chociażby przy poboczu drogi w ciemności. Druga sprawa to źródła takich kamizelek – te najtańsze często nie spełniają swojego zadania jak należy i zaczynają być widoczne ze zbyt małej odległości, by kierowca miał szansę zareagować. Dlatego lepiej kupić porządne np. z Muntech24 i mieć pewność, że będą się sprawować jak należy. W gruncie rzeczy nawet kamizelka dobrego producenta jest groszową sprawą, a są sytuacje, gdy naprawdę możemy zawdzięczać jej zdrowie i życie.

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *