Volvo i spychologia odpowiedzialności – Life Paint

Volvo i spychologia odpowiedzialności – Life Paint

Są reklamy, których wykonanie jest dobre, oprawa muzyczna przyzwoita, fabuła ciekawa, a jednak wkurzają bardziej niż reklamy MediaExpert. Spot, o którym mówię, podzielił środowisko rowerowe, wywołując efekt WOW u jednych, oburzając drugich. Bo projekt wydaje się bardziej zakłamany niż mógłby być program walki z otyłością finansowany przez MCDonald’s.

[contentblock id=3 img=gcb.png]

Chcesz przetrwać? Zaświeć się

Produkt reklamowany jest ciekawą alternatywą dla kamizelki odblaskowej. Jeśli ktoś niedyskretny żółciutki kolorek kamizelki psuje Ci stylówę, to Life Paint jest rozwiązaniem dla Ciebie. Farba to jest niewidoczny spray zawierający odblaskowe drobinki. Możesz spryskać tym każdą powierzchnię. Odblaskowa powłoka niewidoczna za dnia, po zmroku pod wpływem światła sprawia, że rowerzysta i jego rower będą zawsze bardzo dobrze widoczni.

Z filmu dowiadujemy się, że co roku w samym Londynie w wypadkach drogowych bierze udział 19 000 rowerzystów. Rowerzyści skarżą się, że kierowcy nieuważnie jeżdżą, niedoświadczeni stwarzają nieumyślnie zagrożenie, zdarzają się nawet wypadki śmiertelne.

Zgrzyt pojawia się, kiedy dowiadujemy się, że Life Paint to „CSRowy projekt” [tłum. społeczna odpowiedzialność biznesu] marketingowców od Volvo. A w tym kontekście reklama sprawia wrażenie próby odwrócenia odpowiedzialności za wypadki na drodze.

Boo hoo, Volvo

Spray, w tłumaczeniu na język polski, nosi wdzięczną nazwę… „Farba życia”. Reklama i patetyczna nazwa sugerują, że przeżyjesz nie dlatego, że posiadasz obowiązkowe oświetlenie roweru, kask, czy dlatego, że kierowcy chętnie podzielą się z Tobą miejscem na drodze i nagle zaczną jeździć ostrożnie, stosując się także do ograniczeń prędkości. Przeżyjesz, bo spryskasz się farbą. Serio…?

Jasne, warto mieć odblaski. Dzięki temu jesteś bardziej widoczny/-a dla innych uczestników ruchu. Powiem więcej, wkurza mnie, gdy rowerzyści jeżdżą bez oświetlenia. Ale podejście Volvo jest próbą zepchnięcia odpowiedzialności na rowerzystów i pieszych za wypadki drogowe.

To nie piesi i rowerzyści zabijają na drogach, ale samochody (wow, odkrycie, prawda?…). Aż za 22 000 wypadków na polskich drogach byli odpowiedzialni kierowcy samochodów – to niemal 70% wszystkich wypadków, podczas gdy rowerzyści spowodowali zaledwie 5% wypadków w zeszłym roku. Na drogach samej Unii Europejskiej ginie co roku 35 000 osób, a na całym świecie to już 1,2 mln zabitych na skutek wypadku z udziałem samochodów. Podczas kiedy statystyki z drugiej strony mówią, że im więcej mieszkańców wybiera rower jako środek transportu, tym bezpieczniej, bo mniej przypadków śmiertelnych (tutaj), a wypadki z udziałem samochodów są dużo poważniejsze niż te, w których biorą udział sami rowerzyści i piesi. Jeśli rzucimy światło na takie zestawienia, malowanie się sprayem przypomina magiczne próby zaczarowania rzeczywistości.

W odpowiedzi na spot Volvo, szybko pojawiły się antyreklamy nawołujące do porzucenia samochodu jako zbrodniczego narzędzia:

11011477_960680633954959_4144129128976599645_n

Wyzwanie dla Volvo

N razie Volvo wykazało się, jak zrobić projekt z zakresu spychologii odpowiedzialności. Ale dajmy jeszcze szansę koncernowi. Zaprośmy Volvo do projektów z zakresu dobrze pojętej społecznej odpowiedzialności biznesu na rzecz bezpieczeństwa na drodze! Volvo, sugerujemy promowanie takich rozwiązań, jak:

  • rozbudowę strefy Tempo 30 – ograniczenie prędkości pojazdów do 30 km/h, dzięki czemu ruch w miastach stanie się bezpieczny dla każdego uczestnika ruchu;
  • przemieszczenie się po mieście rowerem lub komunikacja publiczną – powietrze będzie czystsze i zdrowsze dla wszystkich mieszkańców, miasta będą mniej zakorkowane, przyjemniejsze, cichsze i bezpieczniejsze – same plusy ;)
  • tolerancyjne dzielenie przestrzeni z innymi uczestnikami ruchu – kierowcy będą przyzwyczajeni do innych uczestników ruchu, dzięki temu będą wiedzieć, jak się zachowywać w sytuacji wyprzedzania, wymijania – a to oznacza bezpieczeństwo;
  • bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych na pasach – wspólnie przełammy dominację samochodów na drogach! Miasta staną się przyjemniejsze dla mieszkańców, a piesi odzyskają swoje należne miejsce w mieście – to także wzrost bezpieczeństwa.

Volvo, rowerzyści rzucają rękawicę. Wyzwanie przyjęte? 

 

Linki dodatkowe:
http://www.copenhagenize.com/2015/03/car-industry-strikes-back-volvo-paints.html
http://www.copenhagenize.com/2015/03/make-life-shine-yes-you-volvo.html

Fot. 1, 2

[contentblock id=2 img=html.png]

  • Olo

    Nie lubię traktować roweru jak choinki i chętnie prysnąłbym tu i tam, zamiast wieszać odblaskowe misie ;) Ale zastanawiam się, jak farba pozwoli uniknąć sytuacji takiej jak w 36 sekundzie, kiedy rowerzysta wjeżdża w tył samochodu.

    • Jak? Tak, że kierowca widząc w lusterku radioaktywnego, świecącego w ciemności rowerzystę aż skurczy się w sobie i rowerzysta będzie miał miejsce na wyhamowanie ;)

      • Remigiusz Marondel

        Problem w tym że kierowcy bardzo często różne rzeczy robią za kierownicą,zajmują się wszystkim tylko nie tym co trzeba.Po mieście robię 500 km na miesiąc to widzę.

  • Arwlr!

    A czy to nie jest produkt? Nie podoba się to nie kupuj. Tyle.

    Ja widzę sens tego rozwiązania i chętnie psiknąłbym sobie na ramę. A już obwinianie koncernu za wypadki samochodowe brzmi śmiesznie, mam nadzieję że producenci noży i scyzoryków są przygotowani na potępiający ich tekst, bo w końcu wspierają wszelkich wariatów terrorystów i zabójców przygotowując im doskonałą broń.

    Mniej radykalizmu serio, jeżdżę codziennie rowerem (do pracy :)) i naprawdę nie widzę powodu żeby tak „szczuć” na Volvo. Samochodem też czasem jeżdżę na wycieczki. Bo mogę i lubię.

    Pozdrawiam.

    • Produkt, poza nazwą, jest spoko i mogłabym nawet używać ;) . Ale nie lubię, jak mi koncern motoryzacyjny mówi, co mam ze sobą robić, żeby „przeżyć” na drodze. W zestawieniu z bezwzględnym podporządkowaniem infrastruktury miejskiej kierowcom, mam wrażenie, że na co dzień „szczuci” rowerzyści i piesi.

  • Maciej Rutecki

    „bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych na pasach ”

    Ooo tak, widziałem tego efekty w Norwegii i ciężko potem powrócić do polskiej rzeczywistości.

  • A mi się ten pomysł podoba. Owszem, uzasadnienie niezbyt do mnie przemawia, i owszem, podstawą musi być edukacja kierowców i przestrzeganie obowiązkowego oświetlenia. Ale. To jest trochę błędne koło: kierowcy nie przyzwyczają się do rowerzystów ani nie nauczą się zachowywać w naszej obecności, jeśli nas na ulicy nie będzie. A nie będzie nas tak długo, jak będziemy bać się jazdy jezdnią, również w nocy. Sama pamiętam, jak dużo (z perspektywy czasu, irracjonalnego) strachu musiałam pokonać, kiedy postanowiłam jeździć ulicą prawidłowo zamiast chodnikiem. Jeśli wysprejowanie farbą/kamizelka/obwieszenie lampkami choinkowymi pomoże komuś pokonać niepewność i nauczyć się jazdy po ulicy – to już sukces! Farba się kiedyś spierze, puszka się kiedyś skończy, a do tego czasu człowiek przekona się że jazda po jezdni nawet w nocy to nic strasznego :)

    A dodatkowa boczna widoczność w nocy faktycznie czasem by się przydała. Szczególnie do jazdy po mieście, np. kiedy często staje się na jezdni bokiem do nadjeżdżających samochodów. Np. codziennie wracając z pracy staję na lewoskręcie i odruchowo skręcam kierownicę (=światło) w kierunku jazdy zamiast w stronę nadjeżdżających z naprzeciwka (w dodatku zza zakrętu) samochodów. Kamizelka czy dodatkowe odblaski znacznie poprawiają wtedy widoczność. Może nie sprejowałabym całego roweru tak dokładnie jak na filmie, ale jakieś maźnięcie po ramie czy rękawie? Jestem za.

    A pomijając wszelkie logiczne argumenty: kuuurczę, taki odblaskowy rower wygląda świetnie, też tak chcę!

    P.S, Puszka z farbą już do mnie jedzie, zamierzam używać do rękawów/rękawiczek żeby było widać jak skręcam :)

    • też jestem odblaskowa na co dzień ;) popieram!

  • Remigiusz Marondel

    A może spada sprzedaż samochodów?
    Wiadomo że jak ludzie w przesiądą się na rowery to samochody na dłużej starczą.Sprawa na pewno ma drugie dno.

  • TeKa

    Na filmiku jedno jest dla mnie wyraźnie i aż boleśnie widoczne. W UK rowerzyści są pełnoprawnymi uczestnikami ruchu. Nie zauważyłam „przycierających łokieć” kierowców. Rowerzyści zachowują się w sposób naturalny i wskazujący na to, że traktowani są przez kierowców, jako normalny element ruchu drogowego, a nie wroga, którego miejsce jest wszędzie, ale nie na „prawdziwej” drodze. Wkurza mnie, gdy rowerzyści jeżdżą bez oświetlenia, ale jak jadą, to niekoniecznie mam ich ochotę rozjechać (chociaż trzepnąć po łydach takiego nieoświetlonego – i owszem). Posprejowanie sobie ramienia, czy siedzenia nie jest głupie, podobnie jak przywieszenie odblaskowego jabłuszka, serduszka, czy słonika. Wielu rowerzystów nie rozumie, że już o zmierzchu bez światła, czy choćby odblasku, są dla kierowcy niewidoczni lub co najmniej mało widoczni. Ze względu na różnicę prędkości samochodu i roweru dobrze by było, gdyby rowerzyści zadbali o swoje zdrowie i życie. No a kierowcy przestali uważać, że są jedynymi panami szosy czy jezdni.

    Reasumując – filmik nie jest zły. Pokazuje, co tak naprawdę można poprawić dla własnego bezpieczeństwa. Nie zauważyłam, by przerzucał winę za kolizje samochodowo – rowerowe na rowerzystów. Wskazuje na to, co może poprawić stan bezpieczeństwa rowerzysty, o wiele bardziej, narażonego na urazy, niż kierowca samochodowy.

    • Nie wiem, czy w Londynie jest tak różowo. Rowerzyści z Londynu skarżą się bardzo na jakość infrastruktury i zachowania kierowców: https://www.youtube.com/watch?v=0X3jzmetG0s&feature=youtu.be . Nieoświetleni rowerzyści – zgodzę się, jest to problem. Ale nazywać odblaskowy spray „Farbą Życia”, podczas gdy powodem zdecydowanej większości wypadków jest nadmierna prędkość samochodów i agresja – to przesada.

  • Jarosław Rzepecki

    Podskórnie czuję, że ten projekt nie jest efektem pracy specjalistów z zakresu bezpieczeństwa ruchu tylko jest efektem pracy tak zwanych kreatywnych w agencji marketingowej, którzy żyją w świecie swojego życzeniowego podejścia do rzeczywistości. Celem takiego projektu nie jest podniesienie bezpieczeństwa na drodze, bo sieć sprzedaży jest tylko żeby była (6 sklepów w Anglii z czego 5 w Londynie), nie ma informacji jak tego używać, gdzie nie pryskać (łańcuch, hamulce) itd itp. Ten filmik zostanie wysłany na konkurs typu Cannes Lions, bo teraz jest modne robić projekty CSRowe, czytaj większa szansa na wygranie konkursu. Będzie nagroda na konkursie to będzie można się lansować w światku marketingowym. W efekcie wiem, że intencją tego projektu nie jest poprawa bezpieczeństwa rowerzystów, a budowanie PRu za pomocą działań fasadowych. Oceniam to jako wyjątkowo nie szczere.

  • wilk

    Jeżdże rowerem, samochodem i ciężarówką z ogonem( nie ku… nie TIR’em… ) i gdy widzę dosłownie baranów, którzy wchodzą na przejście nawet się nie rozglądając…. to mnie dosłownie rzuca, kaptur na łbie, słuchawki w uszach go… w mózgu… mnie w dzieciństwie uczono, bym się rozglądnął… zatrzymał… zawsze gdy dochodzi do przecięcia dróg pieszych rowerów i samochodów każdy powinien zachować ostrożność więc nie sapmy tutaj że kierowcy aut zli badz piesi… gdy nie myślisz zawsze jesteś zły…

  • abc

    tak ja zwykle lubie tu artykuly, z tym sie nie zgadzam. Volvo produkuje samochody i zarabia na ich sprzedazy. to nie samochod zabija, tylko kierowca, ktory nie przestrzega przepisow i nie uwaza na drodze. wsrod rowerzystow tez jest sporo idiotow, nie znaja znakow i sami moga doprowadzic do wypadku. Volvo zaproponowalo i farbe odblaskowa – super! jestem za. kazda firma/korpo ma swoje CSR i bardzo dobrze, ze robia kampanie spoleczne. wiadomo, nie do konca bezinteresownie, bo nie maja profilu fundacji charytatywnej, ale ja doceniam taki gest i chetnie dalabym rower do malowania.

  • Marek
  • BOLO

    TAK – TO OCZYWIŚCIE TYLKO KIEROWCY SĄ WINNI A ROWERZYŚCI ŚWIĘCI !!! JEŻDŻĘ I SAMOCHODEM I NA ROWERZE I WIEM CHOCIAŻBY CO TO JEST SKRZYŻOWANIE RÓWNORZĘDNE NA KTÓRYM PRAWIE CODZIENNIE PSEUDO ROWERZYŚCI PAKUJĄ MI SIĘ POD KOŁA NIE MAJĄC POJĘCIA O PRZEPISACH !!!! DZIEŃ W DZIEŃ WIDZĘ TEŻ JAK MATOŁY JADĄ ULICĄ WZDŁUŻ KTÓREJ PROWADZI ŚCIEŻKA ROWEROWA I NIE DOCIERA DO TĘPAKA ŻE MA OBOWIĄZEK NIĄ JECHAĆ I STĄD MIĘDZY INNYMI JEST TA AWANTURA ROWERZYŚCI KONTRA KIEROWCY !!!!!! NIE BRONIĘ OCZYWIŚCIE TYLKO KIEROWCÓW BO NIE RAZ NIE USTĄPILI MI MIEJSCA NA ŚCIEŻCE ROWEROWEJ !!!!!! ALE OCZYWIŚCIE ZARAZ POSYPIE SIĘ LAWINA KOMENTARZY OD ŚWIĘTYCH JAKI TO JA GŁUPI JESTEM I NIE MAM RACJI !!!!!!!!!

    • usuwamy, pozdrawiamy. gdybyś się zastanawiał dlaczego – to za szerzenie nienawiści.

  • KLM

    Jestem kierowcą i rowerzystą. Jako rowerzysta nie chciał bym być potrącony przez samochód, jako kierowca nie chciałbym nikogo potrącić i wydaje mi się, że 99% zarówno kierowców jak i rowerzystów myśli tak samo. Jakiś czas temu miałem taką sytuację: jadąc samochodem zauważyłem rowerzystę (a dokładnie odblaski) kierującego się w stronę przejścia dla pieszych (przejścia, a nie przejazdu koleś jechał po chodniku wprost na pasy). Miałem do wyboru, albo przyśpieszyć i przejechać przed nim, albo zwolnić i przepuścić. Był późny wieczór, byłem zmęczony, ale stwierdziłem, że dobra, przepuszczę kolesia bo wprawdzie chciałbym być już w domu, ale te parę sekund mnie nie zbawi. I okazało się, że jednak zbawiło mnie i kolesia, który bez żadnych świateł, odblasków bez niczego jechał przed tym, którego zauważyłem. To nie jest spychologia bo ja naprawdę nie chcę kogoś zabić, a prawdopodobnie bym zabił lub przynajmniej ciężko uszkodził. Nie oglądałem się za dupami, nie pisałem smsów, nie bawiłem się radiem, a mimo to, obserwując drogę przed sobą i jej okolice NIE WIDZIAŁEM pierwszego rowerzysty dopóki nie wjechał w snop świateł mojego samochodu. Życie lub zdrowie uratowały mu odblaski kolegi, który jechał za nim i tak naprawdę każde światełko, odblask, duperel, który zwiększa widoczność być może Tobie jak i mi ratuje życie, bo jeśli jako kierowca będę Cię widział z 50 metrów to będę na Ciebie uważał przez te 50 metrów dopóki Cię nie minę, jeśli Cię zauważę z 5 czy 10 metrów to albo zdążę zareagować albo nie i to jest ta różnica, która naprawdę ratuje życie. Tobie i mi.

    • Dzięki za komentarz. Też jestem zwolennikiem widoczności bocznej i np. opon z odblaskami na bokach.