10 rzeczy, których nie wiedzieliście o masie krytycznej

10 rzeczy, których nie wiedzieliście o masie krytycznej

W piątek (27.03) po raz ostatni przejedzie Masa Krytyczna organizowana przez stowarzyszenie Kraków Miastem Rowerów (info tutaj). Trasa już wybrana, to teraz przeczytajcie 10 ciekawostek na temat masy, o których – założę się – nie mieliście pojęcia.

1. Masa w rytmie reggae?

Z masą krytyczną jest jak z piosenką „Sunshine Reggae”. Wszyscy myślą, że jest z Ameryki, tymczasem idea pochodzi… z krajów skandynawskich. Pierwsze spontaniczne przejazdy rowerowe, podobne do masy krytycznej, miały miejsce w Szwecji już w latach 70-tych.

A zespół Laid Back jest z Dani.

2. Jesteśmy Zatorem. WTF?

Tak, macie rację. Sama masa krytyczna w znanej nam formie faktycznie pochodzi z USA. Pierwsza masa przejechała w San Francisco pod koniec sierpnia 1992 roku. Początkowo przejazd nosił nazwę Commute Clot, co w wolnym tłumaczeniu oznacza tyle co Zator Komunikacyjny. Tę ryzykowną nazwę szybko jednak zmieniono na „Masa Krytyczna”.

3. Fizyczna masa krytyczna

Ta nazwa z kolei jest inspirowana… fizyką. Jak tłumaczą słowniki, masa krytyczna oznacza najmniejszą ilość materiału rozszczepialnego, dla której zachodzi spontaniczna reakcja łańcuchowa. Ale jak to się stało, że ten proces zaczął określać także nieformalny (a potem i sformalizowany) przejazd rowerowy? Skojarzenie chyba dość dalekie?

Kluczem jest film „Return of the Scorcher” Teda White’a, w którym rowerowy aktywista, George Bliss, określeniem „masa krytyczna” opisuje sposób, w jaki piesi, rowerzyści, kierowcy samochodów i busów w Chinach poruszają się po wspólnej przestrzeni. Skrzyżowania nie mają świateł, a ulica nie jest podporządkowana samochodom – staje się dobrem wspólnym, a ustalanie reguł dzieje się na bieżąco. O dziwo, brak świateł sprawia, że bezkolizyjne współdzielenie przestrzeni działa. Zresztą ten historyczny moment zobaczcie sami (od 3:40):

Nazwę podchwytują aktywiści rowerowi, którym marzy się, by na nowo odzyskać zagrabioną przez kierowców i samochody przestrzeń.

4. Masa krytyczna, jakiej nie znamy

Idea masy krytycznej zawsze związana była z demonstracją i protestem przeciwko autorytarnej władzy samochodów na drogach, a masy często miały anty-establishmentowy charakter i były inspirowane przez ruchy alterglobalistyczne. Przejazdy miały na celu pokazywać liczbę rowerzystów w miastach, a tym samym zmusić władzę do uwzględniania potrzeb rowerzystów związanych z rozbudową infrastruktury przyjaznej dla wszystkich uczestników ruchu.

A masa, jaką dzisiaj znamy – jako pokojowy, sympatyczny przejazd z obstawą policji, często łączony z akcjami charytatywnymi i zabawą – to bardziej cywilizowana formuła, która jest wynikiem wieloletniej ewolucji. Pierwsze przejazdy były spontaniczne, organizacyjnie rozproszone i miały burzliwy przebieg. Często kończyły się niszczeniem samochodów i rowerów, bójkami z kierowcami i policją.

4657248553_415d38b2c5_b

5. Organizatorem jesteś ty

Podczas tych spontanicznych pierwszych przejazdów organizatorem masy był każdy jej uczestnik. Niektórzy jednak mieli przydzielone dodatkowe role. O bezpieczeństwo przejazdu dbali „korkujący” (corkers), których zadaniem było blokowanie ruch samochodów podczas przejazdu rowerzystów przez skrzyżowania i zapewnianie płynność masie. Polskie tłumaczenie tej funkcji jest bardziej eleganckie – tych wolontariuszy nazywamy „porządkowymi”.

6. Salutowanie rowerem

Jeśli zastanawialiście się kiedyś, skąd wzięła się tradycja podnoszenia roweru na koniec każdej masy, to kluczem są właśnie porządkowi. Chicagowscy corkerzy, zatrzymujący ruch samochodowy na skrzyżowaniach, trzymali podniesione rowery ponad głowami. Zwyczaj zwany bike-lift’em, podchwycili uczestnicy, którzy tym gestem zaczęli dziękować wolontariuszom, organizatorom i sobie nawzajem za udany przejazd i dobrą zabawę.

4548459251_ae5a1137f2_b

7. Na umrzyka

Ale bike-lift to nie jedyny rytuał związany z masą krytyczną. Podczas niektórych przejazdów rowerzyści wykonali zbiorowe die-in. Wszyscy uczestnicy przejazdu kładli się na ziemi wraz z rowerami. Gest ten miał przypominać o rowerzystach, którzy ulegli wypadkowi lub zginęli na drogach.

379589903_b3022734ca_b

8. Krytyka czerwonego światła

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego masa krytyczna lekceważy wszystkie czerwone światła na skrzyżowaniach? Na to pytanie jest kilka odpowiedzi. Po pierwsze, według masy krytycznej czerwone światło to urządzenie służące do kontrolowania ruchu samochodów (gdyby po mieście jeździli sami rowerzyści, czerwone światło nie znalazłoby więcej zastosowania – patrz: Film z podpunktu 3). Po drugie, przejazd rowerowy jest bezpieczniejszy, kiedy jedzie w zwartej masie. Dlatego ważną zasadą było trzymanie równego tempa podczas przejazdów.

9. Krytyka krytyki

Ten właśnie osobliwy stosunek masy krytycznej do czerwonych świateł podzielił środowisko rowerowe. W Stanach Zjednoczonych zaczęły pojawiać się ruchy, które nazwały się „Krytycznymi Manierami” (Critical Manners) i krytykowały niestosowanie się rowerzystów do przepisów ruchu drogowego. Manierowa masa organizowała przejazdy rowerowe, podczas których uczestnicy zatrzymywali się każdorazowo na czerwonym świetle, sygnalizowali ręką o skrętach i – kiedy było to możliwe – korzystali ze dróg i pasów rowerowych.

15174591361_bcdba7153f_h

10. Największa masa świata

Na największą masę krytyczną świata przybyło ok. 80 000 rowerzystów (lub więcej) i miała miejsce w Budapeszcie w kwietniu 2013 roku. W stolicy Węgier masy krytyczne odbywały się dwa razy do roku (kwiecień, sierpień), a rozmach budapesztańskich przejazdów był wręcz legendarny. Dla porównania, na masy krytyczne w stolicy sąsiedniej Austrii przyjeżdżało 1000 rowerzystów.

2428277565_13fa77a7d7_b

W Krakowie w tym tygodniu masa krytyczna pojedzie po raz ostatni. Dziwnie będzie pożegnać stały punkt w comiesięcznym kalendarzu wydarzeń Krakowa. Jeśli jeszcze nie byliście, koniecznie teraz przyjedźcie poczuć ducha masy krytycznej. Natomiast pod koniec kwietnia Kraków powita sobotnie cokwartalne przejazdy rowerowe, już pod innym szyldem. Kto będzie?

Fot. 1, 2, 3, 4, 5, 6

11 Comments 10 rzeczy, których nie wiedzieliście o masie krytycznej

  1. wr

    „Masa krytyczna oznacza masę minimalną jądra atomowego, która powoduje reakcję łańcuchową rozszczepienia jąder.” ah ta fizyka w kulturze popularnej… nie chcę być złośliwy, ale niestety zboczenie zawodowe…. nie będę jednak wytykał potknięć wprost, zachęcam jednak do krytycznego spojrzenia na tę miłą formułkę i zastanowienie się, co tu nie gra ;>?

    Reply
      1. wr

        lepiej :) najbezpieczniej trzymać się definicji słownikowych, jeśli nie do końca czuje się temat :)

        Reply
      2. Paweł Ziniewicz

        Wytłumaczę może jakie jest skojarzenie masy krytycznej rowerowej z masą krytyczną fizyczną. Głownym celem rowerowej masy krytycznej jest samorozwiązanie. Samorozwiązanie nastapi gdy zostaną osiągnię te cele czyli jazda rowerem po miescie będzie równie wygodna i bezpieczna jak w trakcie masy. Osiągane jest to w dowojaki sposób. Wywierajac wpływ na władze, aby robiła wygodną i bezpieczną infrastrukturę, jak i zachęcając nieprzekonanych rowerzystów do jazdy. Wszak wiadomo że im więcej rowerzystów tym jest bezpieczniej. W Krakowie stwierdzono , że masa krytyczna została osiuągnieta – władze budują i wyznaczają infrastrukturę , machina zmian została ruszona. Masa krytyczna została przekroczona. Nastąpiło samounicestwienie.

        Reply
  2. Na Rower! Blog

    Byłem w swoim życiu na kilku masach krytycznych, ale nie widziałem ani jednej z tych ciekawostek. Bardzo fajny wpis, no i szkoda, że masy w Krakowie już nie będzie.

    PS Dlaczego o Budapeszcie napisałeś w czasie przeszłym? Czyżby już takich mas nie organizowali?

    Reply
    1. wr

      w Budapeszcie masa przestała jeździć, bo uznała, że spełniła już swoją rolę. Trochę jak z tą masą krakowską, ale na trochę inną skalę. Oni tam skończyli zupełnie i są zupełnie zadowoleni ze stanu zrowerowania miasta. U nas masa jednak nie kończy definitywnie, a nieco zmienia formę, ale też rowerzyści krakowscy nie mogą się czuć defnitywnie zadowoleni.

      Reply
      1. Klemens Noga

        AFAIK Masa w Budapeszcie ma powrócić jako przejazd rowerowy organizowany w ramach festiwalu rowerowego. Podobnie jak w Krakowie, gdzie będą organizowane kwartalnie Masowe Przejazdy Rowerowe oraz Wielki Przejazd Rowerowy w ramach Święta Cyklicznego.

        Reply
  3. wrr

    Ja tam za miesiąc pojawię się pod adasiem i przejadę przez Kraków już bez obstawy policji ale na pewno nie sam :)

    Reply
  4. Krzysztof Słychań

    Inna ciekawostka: pojęcie „masy krytycznej” przeszło z fizyki jądrowej do socjologii (a dokładniej: dynamiki społecznej). Załóżmy, że mamy jakąś przemianę społeczną; na jej czele stoją innowatorzy, w ich tropy podążają wcześni i późni naśladowcy, następnie – większość, a na końcu maruderzy. Masa krytyczna to minimalna liczba naśladowców, która jest wymagana, aby ta przemiana zachodziła z niesłabnącym tempem i upowszechniała się w społeczeństwie. Wypisz wymaluj – pasuje do naszej sytuacji :)

    Źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Critical_mass_%28sociodynamics%29

    PS. Może tam, gdzie Masa Krytyczna osiągnęła swój cel (upowszechnienie infrastruktury i kultury rowerowej), przejazdy nazwiemy Reakcją Łańcuchową? :)

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *