Mocowanie z bagażnikiem rowerowym, czyli jak zhakowałam sakwę turystyczną

Mocowanie z bagażnikiem rowerowym, czyli jak zhakowałam sakwę turystyczną

Mamy 6 rowerów, a w nich 4 różne systemy mocowania sakw przy bagażnikach. Jak to wszystko połączyć, by używać sakw turystycznych w rowerze z miejskim? 

Przy okazji ostatnich zakupów rowerowych, zdziwiłam się, że popularny model roweru trekkingowego przy bagażniku ma wyłącznie mocowanie na ekspandery rodem z… roweru miejskiego (jeśli nie wiecie o co chodzi, to zapraszam tutaj). Rower kupiony, więc problem w toku. Dlatego dzisiaj opowiem, jak zhakowałam sakwę turystyczną, żeby pasowała do bagażnika zaprojektowanego pod typowo miejskie gumy. Będziemy robić troki do sakwy, które pasują do różnych typów bagażników.

Mocowanie takie, siakie, owakie, czyli o standardach 

Z bagażnikami rowerowymi jest taki problem, że istnieje kilka standardów. Mamy z Maćkiem 6 rowerów, a na nich 4 różne typy bagażników. To całkiem sporo, prawda? ;) Najlepiej pod tym względem wypada mieszczuch Maćka, w którym zastosowano oba standardy (środkowe zdjęcie poniżej). Na dole bagażnika można zaczepić zarówno szeroki „trekkingowy” hak, jak i wąski plastikowy ząbek stosowany w miejskich ekspanderach.

1. wejście tylko na szerokie haki; 2. najlepsze rozwiązanie: uchwyt zarówno na zaczepy miejskich ekspanderów, jak i na szerokie haki sakw turystycznych; 3. przypięcie tylko na miejskie ekspandery

Pierwszy problem z mocowanie sakw pojawił się, gdy małą turystyczną sakwę chciałam założyć do roweru składanego. Okazało się wówczas, że choć sakwy wielkością pasują idealnie do niskiego bagażnika w składaku, problem pojawia się gdzie indziej. Zbyt długi naciąg sakwy sprawiał, że dolny hak, zamiast trzymać sakwę przy bagażniku, dynda sobie luźno, nie zabezpieczając jej przed spadnięciem.

Porównajcie zdjęcie – na górze mój naciąg wykonany na bazie ekspanderów. Część sztywna naciągu, której nie można skrócić to 12,5 cm. Oryginalne naciągi Crosso to już 16 cm, czyli o 2 cm za dużo, żeby sakwa pasowała jak ulał na niski bagażnik składaka. Co zrobić? No, oczywiście przygotować własny naciąg!

Na górze przerobione mocowanie sakw, na dole oryginalny naciąg.

Problem powrócił wraz z rowerem Krossa, który właśnie dołączył do naszej rowerowej stajni. Okazało się, że Krossy – choć sprzedawane jako rowery trekkingowe – mają mocowanie właśnie na ekspandery typu miejskiego. I nikt – powtarzam NIKT – nie wpadł na pomysł zastosowania bagażników o podwójnym standardzie! (WTF, Krossie?)

Niespecjalnie lubię te „miejskie mocowanie”. Choć same ekspandery wyglądają solidnie, są mało wygodne i dość ograniczone pod względem możliwych zastosowań. Można co prawda kupić przejściówkę na sakwy turystyczne do roweru (taką jak tutaj), ale ja potrzebuję rozwiązania możliwego do zastosowania dla większości moich rowerów. A skoro już kiedyś opracowałam całkiem zgrabny patent, to podzielę się nim z Wami teraz ;)

Wykorzystałam ekspandery z miejskimi zaczepami do wykonania naciągów do sakw turystycznych. Dzięki temu sakw można używać w moim nowym rowerze, a w razie potrzeby zmienić naciągi na oryginalne i zamocować je u Maćka.

Do dzieła!

Do wykonania własnych naciągów do sakw rowerowych potrzebne są:

  • ekspander na bagażnik z miejskim zaczepem – 1 szt. (koszt: 20 zł)
  • parciany pasek o szerokości 2,5 cm i długości 1 metra (koszt do 5 zł)
  • nożyczki
  • nitka i dostęp do maszyny do szycia
  • zapalniczka
  • taśma izolacyjna (ok. 7 cm)

1. Weź ekspander i odetnij na końcach, zostawiając zapas gumy o długości 8 cm każdy.

2. Parciany pasek przetnij w połowie tak, żeby mieć dwa paski o długości około 50 cm. Teraz gumę ekspandera obłóż od góry z dwóch paskiem parcianym na 4 cm z każdej strony. O tak:

3. Następnie przy pomocy szpilek przymocuj pasek do gumy i sprawdź kontrolnie, czy naciąg będzie miał właściwą długość dla Twojego bagażnika. W moim składaku odległość minimalna 12,5 cm od zaczepu do sprzączki sakwy. Mogę wydłużyć pasek, ale gdyby okazało się, że Twój bagażnik jest jeszcze niższy, to zmniejsz długość gumy od ekspandera.

4. Parciany pasek przyszyj maszyną do szycia do górnej części uciętego ekspandera. Obszywaj wielokrotnie, wykonując kwadrat z x-em w środku mniej więcej o wielkości 3 x 2 cm.

5. Następnie odegnij pasek parciany do góry i zszyj tuż nad zakończeniem gumy. Zostaw 0,5 – 1 cm końcówki paska nad szwem.

6.Użyj zapalniczki do zabezpieczenia ogniem końcówek paska z obu stron.

7. Na koniec możesz jeszcze dla poprawy ogólnej estetyki obtoczyć końcówkę gumy z taśmą izolacyjną. I voila!

Takie rozwiązanie sprawia, że zaczynam wierzyć w „miejskie mocowanie” przy bagażniku. Przygotowany w ten sposób troczek bardzo dobrze trzyma sakwę. Jeśli masz stary typ sakw Crosso z hakami i problemy z przejściówkami do bagażników – być może to rozwiązanie jest dla Ciebie ;)

Dajcie znać w komentarzach, jak radzicie sobie z przewożeniem rzeczy. Z jakich sakw korzystacie – turystycznych, miejskich, a może z samoróbek? Jak radzicie sobie z bagażnikami z różnymi typami mocowań? Napiszcie, czy poradnik jest przydatny. A jeśli jesteście fanami mocowania do miejskich ekspanderów – koniecznie opowiedzcie nam dlaczego. Bo być może właśnie i ja także weszłam do grona amatorów miejskich zaczepów przy bagażnikach ;)

  • Maciej Rutecki

    Ja już przerzuciłem się całkowicie na miejskie sakwy. W ulewie wytrzymują do 2h, więc na co dzień wystarcza.Na dłuższe wycieczki używam dodatkowo pokrowców przeciwdeszczowych od plecaka. Sakwy miejskie mają najbardziej uniwersalne mocowanie (ale w przypadku podwójnych jednocześnie najbardziej upierdliwe w zdejmowaniu).

    Ostatnio Basil ma w ofercie całkowicie wodoszczelne sakwy miejskie, wzorowane na turystycznych:
    https://www.basil.nl/product/basil-urban-dry-double-bag-signal-red/

    cena odstrasza: 350 złotych.

    • Ja się wyleczyłem z przemakalnych sakw, po tym jak używałem kiedyś jakichś od Kellysa. Trzeba było wozić wszystko w torbach foliowych, bo przemakały po godzinie jazdy w deszczu. Do miasta – w sumie czemu nie, ale też bym się bał, że gdzieś się kiedyś wola dostanie.

      • Maciej Rutecki

        Dużo zależy od jakości sakw. Kellys z jakości nie słynie. Do tego ważny jest materiał, w holenderskich (Basil, Newlooxs, FastRider) masz najczęsciej bisonyl, poliester czy codurę (z warstwą PCV), rzadziej skóra, która wymaga jednak impregnacji.

        Ja wożę elektronikę w sakwach i problemu nie ma żadnego. Ostatnio jednak mam torbę, która wystaje z sakwy (nie mogę jej zapiąć) i w deszcz jednak zakładam pokrowiec na całość. W pracy czekają większe sakwy i ciągle zapominam je zabrać do domu.

        Czy całość jest skuteczna? Do 2h ulewy na pewno, ale trzeba pamiętać o starannym zapięciu sakwy. Niemniej to są sakwy miejskie i nie polecałbym je do wielodniowych wycieczek w trudnym terenie czy kiepskiej pogodzie; tu turystyczne wygrywają.

  • Ja się kompletnie nie znam na systemach mocowania sakw w bagażnikach miejskich, więc wybaczcie moje lamerskie pytanie. Ale czy taki system mocowania, jak na zdjęciu, z regulowanym rozstawem górnych zaczepów i tego dolnego haka – nie rozwiązałby problemu wszystkich (bądź prawie wszystkich) bagażników?

    Oczywiście za każdym razem trzeba byłoby zmieniać ustawienie zaczepów i czasami zakładać inne przejściówki jeżeli bagażniki różnią się grubością rurek. Ale taki mi się to pytanie nasunęło, czytając ten wpis. Może przy okazji przygotujecie tekst, w którym pokażecie czym się te systemy mocowania różnią od siebie :)

    https://uploads.disquscdn.com/images/49325da253fcf85f745967411f3bc4c888af3ac3a04744da7d5f352cd1b653e6.jpg

    • Maciej Rutecki

      W miejskich stosuje się masę rozwiązań. W przypadku pojedynczych sakw:
      – haki u góry bez dodatkowego mocowania na dole. Najbardziej popularne u holenderskich producentów, bo po zdjęciu sakwy i ukryciu haków w kieszonce całość wygląda jak zwykła torba, np:
      http://newlooxs.nl/nl/producten/kantoor-schooltassen/postino/5481/

      – mocowania typu KlickFix i jak na zdjęciu, które wkleiłeś, tutaj — jak łatwo się domyśleć — niemieckie, brytyjski Brooks i czasem Basil, NewLooxs, osobiście ich nigdy nie lubiłem, bo ciężko potem sakwę używać jak zwykłą torbę (pomijam, że za żadne skarby nie pasuje do marynarki, czy płaszcza).

      Sakwy podwójne:
      – paski od góry i rzep na dole — z myślą o permanentnym mocowaniu, proste, ale nie do zdarcia
      – są też sakwy podwójne demontowalne i do tej pory spotkałem dwa rozwiązania:
      1. https://www.rowerystylowe.pl/p-6098/sakwa-rowerowa-new-looxs-avero-double-zdejmowalna/w-9339/szara
      2. https://www.rowerystylowe.pl/p-6649/sakwa-rowerowa-basil-portland-double-bag/w-11104/czerwona

      A ja osobiście wolę do miasta miękkie (poza wewnętrzną stroną) sakwy podwójne, gdzie wrzucam plecak/torbę, którą wyjmuję po zaparkowaniu roweru. „Holenderskie” podejście do problemu, które przy okazji zabezpiecza torbę przed zabrudzeniem w zimę. W ciągu ostatnich 3 latach kupiłem chyba łącznie ponad 20 różnych sakw do miasta i takie rozwiązanie wygrało. Turystyczne się nie sprawdziły i szybko się ich pozbyłem.

      „Ale czy taki system mocowania, jak na zdjęciu, z regulowanym rozstawem górnych zaczepów i tego dolnego haka – nie rozwiązałby problemu wszystkich (bądź prawie wszystkich) bagażników?”

      No właśnie nie zawsze, dużo zależy od wyprofilowania prętów w samym bagażniku i jak ktoś myśli o sakwach częściej niż raz na rok, to warto kupić coś solidnego.

  • Pingback: 7 sprytnych patentów, które docenisz w podróży z sakwami » Miejski blog rowerowy()