Oto najlepszy film Międzynarodowego Festiwalu Filmów Rowerowych

Oto najlepszy film Międzynarodowego Festiwalu Filmów Rowerowych

Niespodzianki nie było, przynajmniej dla mnie. Spodziewałem się wielu dobrych produkcji i takie zobaczyłem. Publiczność zebrana w Pauzie In Garden jako najlepszy wskazała nietypowy film podróżniczy, który był jednym z moich faworytów.

Dlaczego nietypowy? Panamerican Childhood opowiada o rodzinnej podróży przez dwie Ameryki. Jednak to nie rodzice, ale dziecko jest narratorem opowieści. Oglądamy, jak Ronja rośnie wraz ze zmieniającym się krajobrazem. Słuchamy, jak opowiada o podróży z własnej perspektywy. Ciekawa i ciepła produkcja z niezłymi zdjęciami. Poniżej możecie zobaczyć film, a na blogu family-pedaleros.blogspot.com dowiedzieć się więcej o wyprawie.

Panamerican Childhood był jednym z moich faworytów, jednak krzyżyk postawiłem w kratce przy tytule Havana Bikes. To z kolei opowieść o kulturze rowerowej na Kubie, która – jak datuje narrator – zaczęła się na początku lat 90. wraz z upadkiem bloku wschodniego. Film pokazuje, że w zasadzie wyznawcy podejścia „rowery są dla biedaków” mają rację. Jednak to właśnie rowery sprawdzają się wtedy, gdy brakuje transportu publicznego czy paliwa. Zwróćcie też uwagę, jak wygląda prawdziwy recycling w kubańskim wydaniu.

Na koniec coś zupełnie bezpretensjonalnego. Niemiecka produkcja Rakete Frankfurt, która ujęła mnie klimatem podobnym do filmów Zespołu Filmowego Skurcz, których jestem fanem. Coś w sam raz na deszczowe popołudnie :-)