Wigry 3 jeszcze pojedzie!

Pół roku temu, kiedy pisałam, że bycie rowerzystą często staje na drodze byciu minimalistą, trochę naśmiewałam się z Maćka. Jego potrzeba pozbywania się przedmiotów nie bardzo idzie w parze z pragnieniem posiadania kolejnych rowerów. Ale wystarczył jeden przejazd starym składakiem… i przeszłam na drugą stronę barykady. Rowery są cudowne i chcę mieć ich więcej.

Wigry, nie jechałaś nigdy?

Jakiś czas temu na naszym instagramowym profilu pojawiło się zdjęcie starego porzuconego składaka. Był to Romet Wigry 3. W dość kiepskim stanie, leżał na stercie śmieci. Zapewne spędził pod gołym niebem kilka sezonów, dlatego wszystko, co mogło się zniszczyć – rozbiło się, zardzewiało lub odpadło.

Tak umiera marzenie z dzieciństwa #wigry3 #rower #bicycle

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Statek Kosmiczny (@statek.kosmiczny)

Ale napisaliście nam: „Niech ktoś go uratuje”, i tak oto zamieszkał w naszym domu pod schodami, czekając, aż ktoś przywróci do życia marzenie z dzieciństwa. Więc, proszę Państwa, mamy go, i będziemy remontować!

Skoro tylko pojawił się w naszych skromnych progach, zaczęliśmy się zastanawiać, jak go odpicować. Przychodzą nam na myśl dwie opcje. 

  1. W retro-rometowskim stylu z zachowaniem wszelkich prawideł i zasad, sprawiających, że Wigry 3 to Wigry 3.
  2. Puścić wodze fantazji i odnowić go w jakiś nieznany nam jeszcze fantazyjny sposób. Inspiracją do tego z kolei, była wizyta we Włoszech, gdzie takie cuda się zdarzają.

Mamy nadzieję, że pomożecie dokonać nam właściwego wyboru. Dajcie znać w komentarzach, która opcja Wam się bardziej podoba. I jeszcze jedno! Jeśli znacie jakieś godne polecenia patenty lub inspiracje, które pomogłyby nam w remoncie tego czerwonego łajdaka, napiszcie w komentarzach. Może wspólnie stworzymy potem podręcznik, jak odnowić stary rower? Przy okazji w ramach projektu Maćka: Ile kosztuje jazda rowerem, pokażemy Wam też koszty związane z przywracaniem do życia starego roweru.

Tymczasem wrzucam checklistę, co należy zrobić / wymienić / naprawić, aby Romecik był z powrotem sprawny:

  • malowanie ramy
  • czyszczenie wszelkich chromów i części metalowych: błotniki, koło, kierownica, dynamo
  • wymiana łańcucha i czyszczenie zębatki
  • naprawa elektryki
  • montaż nowej lampki przedniej i tylnej
  • montaż przedniego hamulca z wymianą manetki ;)
  • wymiana chwytów
  • wymiana ogumienia
  • wymiana połamanej osłony łańcucha

Korzystając z niezwykle urodziwej wiosny tej zimy, poszłam do ogrodu zrobić kilka zdjęć Wigrusa. Oto wyniki mojej sesji:

No i tym sposobem dochodzę do tego, że właściwie chciałabym mieć trzy rowery: jeden retro, drugi – fancy, trzeci –  mały, lekki i nowoczesny. I cały czas chodzi tylko o jedną kategorię rowerów: składaka. Co będzie dalej? Zaczynam się bać. Maćku, chyba czas włożyć ten cały minimalizm między bajki.

18 Comments Wigry 3 jeszcze pojedzie!

  1. Danusia

    Aż mi się ciepło na sercu zrobiło, na ten widok. Wspomnienia wracają, choćby z nauki jazdy, którą pobierałam dokładnie na takim rowerze.

    Wybrałabym opcję pierwszą. To legenda sama w sobie, nie potrzebuje chyba specjalnie upiększeń.
    Życzę powodzenia i mam nadzieję wkrótce zobaczyć to cudo w akcji!

    Reply
  2. Magda

    Opcja 1. jest najlepsza, przywrócić mu dawny blask i cześć starego Wigrusa :D
    A tak w ogóle dostrzegam prawdziwy potencjał Coca-Coli dla całej rdzy i rdzawych nalotów :)

    Reply
  3. oktawia

    O ja wlasnie zaczelam remontowac mojego Jubilata 2 ;D i jestem na etapie czy zmienic go calkiem czy jednak zeby zostal Jubilatem…

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *