Statek Kosmiczny skończył rok, więc zrobiliśmy sobie prezent

Gdyby nasz blog był dzieckiem, właśnie stawiałby pierwsze kroki, rozumiał około 50 wyrazów i umiał zbudować wieżę z dwóch klocków. Dziś zdmuchujemy pierwszą świeczkę na urodzinowym torcie!

W jednym z poradników na temat prowadzenia bloga przeczytałem, że pisanie przez miesiąc czy dwa nie jest żadnym wyczynem. Dopiero gdy paliwo entuzjazmu się wypali, przychodzi czas próby. Jeśli autor wytrwa w pisaniu przez co najmniej rok, to znaczy, że założenie bloga było dobrym pomysłem.

Dziś mogę to napisać: Statek Kosmiczny to dobry pomysł.

Dokładnie rok temu opublikowaliśmy pierwszy wpis na blogu i muszę przyznać jedno – szybko zleciało :-) Wciąż jesteśmy zaskoczeni, że tyle osób chce czytać o rowerach miejskich, które nie są ani tak drogie ani emocjonujące, jak maszyny sportowe.

Nie chcę was jednak zanudzać liczbami ani statystykami odwiedzin bloga. Te poznacie w swoim czasie. Chcę za to pokazać prezent, jaki sprawiliśmy sobie z okazji pierwszych urodzin. Poznajcie logo Statku Kosmicznego.

statek kosmiczny logo

 

statek kosmiczny logo

 

statek kosmiczny logo

Logo zaprojektowała dla nas Karolina Witecka, jedna z bardziej uzdolnionych osób, jakie znam. Postawiliśmy przed nią niełatwe zadanie połączenia rowerów miejskich z kosmosem. Zależało nam przy tym, by odejść nieco od popularnych motywów koła rowerowego, łańcucha i zębatki. Jak widzicie, spisała się doskonale.

Od dziś towarzyszyć nam będzie dzwonek, tak charakterystyczny dla rowerów miejskich właśnie. Dzwonek to również narzędzie docierania do ludzi i zwracania ich uwagi na rower. I taki mamy plan na kolejny rok.

Dziękujemy, że jesteście z nami!

7 Comments Statek Kosmiczny skończył rok, więc zrobiliśmy sobie prezent

  1. Na Rower! Blog

    Świetny design! Moje gratulacje dla was obojga! Życzę jeszcze więcej natchnienia i rozwijania pasji. Aha od dzisiaj wieczorem mieszkam w Krk wiec do zobaczenia na piwku;)

    Reply
  2. Krzysztof Słychań

    To fakt – uwielbiam tego bloga, bo traktuje o codziennej, użytkowej jeździe i jej problematyce. O sposobach na przewożenie różnych rzeczy, przepisach i bezpieczeństwie ruchu drogowego, obalaniu stereotypów, mitów i motocentrycznej propagandy, użytecznych akcesoriach, aktywizmie, doświadczeniach… znacznie mniej o tych wszystkich najnowszych espedach czy iksteerach ;).

    I potwierdzam – nowy dobry mieszczuch to nierzadko 3500zł w górę. Tyle kosztują Gazelle Toer Populair czy rowery firmy Creme… a sam reflektowałbym na Azor Transport, WorkCycles Fr8, Batavus Leonardo czy Umberto Dei Imperiale lub Regale :).

    PS. Niezmiernie cieszy mnie, że drgnęło także w segmencie rowerów towarowych. W Łodzi jest ich już kilkanaście, ponadto działają dwie manufaktury robiące towarówki na małą skalę (nowy Wheeloo – dwukołowe cargo wzorowane na Bullicie, i AT Instytut – producent riksz, a także trójkołowców cargo). W Krakowie firma Bicykle.pl (co ciekawe – łódzkiego pochodzenia… ale sklepy firmowe mają tylko w Katowicach i Krakowie) sprzedaje towarówki m.in. Bullitt, Nihola i Babboe.

    Reply
  3. Pawel Szczepański

    Wszystkiego najlepszego z okazji roczku.Życzę wytrwałości,często do Was zaglądam.Powodzenia i pozdrawiam !

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *