Te narzędzia dobrze mieć, gdy jeździsz rowerem miejskim

Te narzędzia dobrze mieć, gdy jeździsz rowerem miejskim

Niedawno byłem z bratem w markecie budowlanym. Zatrzymaliśmy się przy półce ze skrzynkami na narzędzia. Pomyślałem, że przyda mi się nowa, bo w starej zaczyna brakować miejsca. Musicie jednak wiedzieć, że na pewnym etapie zbieranie narzędzi przypomina trochę to, co znają miłośnicy fotografii. Niby masz wszystko, co jest potrzebne do robienia zdjęć, ale szybko okazuje się, że „musisz” kupić kolejny obiektyw, filtr, statyw…

Zacząłem zastanawiać się, jaki jest mój stan posiadania i co tak naprawdę jest potrzebne do codziennej eksploatacji roweru miejskiego. Zacznijmy od zawartości mojej skrzynki. Po odrzuceniu różnych śmieci i dziwnych „przydasiów”, wyszło mi coś takiego:

narzędzia rowerowe wszystkie

Jest tego trochę, prawda? Oczywiście wciąż brakuje tutaj kilku narzędzi, które by mi się przydały ;-)

Dobra wiadomość jest taka, że nie musicie zostawiać milionów monet w sklepie żelaznym. Szpachelki i pilników do metalu raczej nie używa się zbyt często. Podzieliłem narzędzia na dwie grupy – rzeczy, które na pewno się przydadzą i te, które warto mieć, bo ułatwiają życie.

Niezbędne minimum

Na początek powinno wystarczyć coś takiego:

narzędzia rowerowe zestaw minimum

Musicie przyznać, że ten zestaw nie wygląda już tak strasznie. Spójrzmy, co my tu mamy.

  1. Klucz 15 i klucz nastawny – pierwszy jest niezbędny przy odkręcaniu koła, drugim można obsłużyć pozostałe nakrętki.
  2. Klucze imbusowe.
  3. Śrubokręt krzyżakowy – zastanawiałem się, czy nie dodać śrubokręta płaskiego, ale we współczesnych rowerach stosuje się przeważnie śruby krzyżakowe.
  4. Dwie łyżki do zdejmowania opon.
  5. Zapasowa dętka i pompka – świat jest tak skonstruowany, że gumy łapie się w niedzielę albo innego dnia, kiedy sklepy rowerowe są zamknięte, a rower jest bardzo potrzebny. Tak już jest. Warto się z tym pogodzić i przygotować na taką okoliczność.
  6. Olej do łańcucha – od czasu do czasu trzeba przesmarować napęd. To wydłuża jego żywotność i daje +10 do przyjemności z jazdy.
  7. Taśma izolacyjna – służy do tymczasowego mocowania tego, co nie powinno latać luzem.

Mając taki zestaw narzędzi, nie dokonacie zaawansowanych napraw, ale na co dzień powinno wystarczyć. Dzięki niemu oszczędzicie na wizytach w serwisie z przebitą dętką. Możecie też wyregulować rower tak, żeby wygodnie się na nim jeździło.

Zestaw wygodny

Gdy narzędziowe minimum mamy już skompletowane, warto dorzucić kilka dodatkowych gadżetów:

narzędzia rowerowe zestaw wygodny

Nazwałem ten zestaw „wygodnym”, bo znalazło się w nim kilka rzeczy, które ułatwiają dłubanie przy rowerze.

  1. Rękawiczki oszczędzają czas spędzony nad umywalką po skończonej pracy, zwłaszcza gdy trzeba zrobić coś przy łańcuchu. W sklepie szukajcie takich, które na palcach mają gumową warstwę. Zwykłe rękawiczki z materiału mogą bowiem przesiąknąć smarem.
  2. Klej i plastikowe opaski zaciskowe (zwane też trytytkami albo zipami) to kolejne narzędzia do przymocowania rzeczy, których nie chcemy zgubić.
  3. Łatki do dętek – sam rzadko ich używam, bo nie chce mi się kleić dętek (wolę wymieniać na nowe), ale znam osoby, które to lubią.
  4. Kombinerki przydają się do trzymania różnych rzeczy, np. linki przy regulacji hamulców typu V-brake.
  5. Klucze 8, 9 i 10 – w zestawie minimalnym można zastąpić je kluczem nastawnym, ale zdecydowanie wygodniej odkręca się nakrętkę dedykowanym kluczem.
  6. Czołówka albo latarka – docenicie ją, grzebiąc przy rowerze w piwnicy albo po zmroku.
  7. Trzecia łyżka do opon – co prawda można zdjąć oponę przy pomocy dwóch łyżek, ale trzema robi się to zdecydowanie łatwiej.
  8. Scyzoryk – po prostu się przydaje :-)

Na koniec mam do was prośbę i mały bonus. Podzielcie się w komentarzach własnymi doświadczeniami i dajcie znać, co jeszcze powinno znaleźć się wśród najczęściej używanym narzędzi rowerowych. A bonus to specjalny zestaw dla tych, którzy oglądali kiedyś serial „MacGyver”. Wam powinno wystarczyć to:

narzędzia rowerowe scyzoryk

  • Rozumiem, że ubijaczka do mleka dodana została dla beki?

    Wszystko spoko ale nie widzę tutaj klucza do szprych, żadnych kluczy do kasety i wolnobiegu, kluczy do kontrowania konusów (chyba że to te płaskie z kilkoma dziurami), dużej 15 / imbusa 8 do pedałów, kluczy do zdejmowania kasety oraz kluczy do rozbierania suportu. Niektórym osobom przyda się też zestaw do odpowietrzania hamulców tarczowych (trekingi coraz częściej mają hydraulikę). To chyba tyle kluczy jakie przeszły mi przez myśl.

    • > Rozumiem, że ubijaczka do mleka dodana została dla beki?
      Zgadza się, chciałem sprawdzić spostrzegawczość naszych czytelników :-)

  • W zestawie „wygodnym” zdecydowanie powinny się znaleźć szczypce do linek i pancerzy. Ze wszystkich moich zakupów, ten zdecydowanie w największym stopniu uprzyjemnił grzebanie przy rowerze :)

    Trochę też dziwi brak rowerowego multitoola – wygodniej jest mieć wszystkie imbusy, śrubokręty i torxa 25 „w kupie”. Choć mam też oczywiście komplet kluczy „samotnych”, to 90% rzeczy robię multitoolem lub kluczem typu „Y” (imbusy 4, 5, 6).

  • Maciej Rutecki

    Od kiedy mam lepsze opony i od 1,5 roku ani jednej przebitej opony wróciłem do sprawdzonego kiedyś zestawu (dla spokoju psychiki i sumienia):

    – w sakwie: taśma izolacyjna i komplet 3 łyżek do opon, pompka. W trasie nie ma zwykle warunków na dokładne łatanie (deszcz, mróz) i wolę to zrobić w domu. Wymiana całej dętki w mieszczuchu to mordęga. Zestaw tani i nawet nie wyciągam go z sakwy jak gdzieś parkuję. Taśma izolacyjna spokojnie starcza na kilkadziesiąt kilometrów jazdy. Wystarczy najpierw (lekko napompowana dętka, bo taśma nie jest rozciągliwa) nakleić kawałek taśmy na dziurę i potem dłuższy kawałek owinąć dętkę wokół niej. W domu na spokojnie i nie na siłę odklejamy, czyścimy i naklejamy zwykłą łatkę.

    – w pracy: prosty multitool, z którego wyjąłem wszystko co niepotrzebne i pozostały mi imbusy 3, 4, 5 mm i wkrętak krzyżakowy (kiedyś woziłem go w sakwie i taka jego przeróbka pozostała).

    W domu to co innego, zestaw zawiera na pewno to co w wpisie + parę innych rzeczy: smar do gwintów, olej do hamulców rolkowych, klucze do konusów, komplet zapasowych klocków hamulcowych v-brake, komplet prostych lampek na przód i tył (jakby któraś się zepsuła) prosty stojak itp. Kompletowane w miarę potrzeb.Co pewien czas robię przegląd rzeczy niepotrzebnych.

    Nie mam za to żadnej dętki: po dwóch latach leżenia w podręcznym magazynku musiałem i tak ją wyrzucić, bo nie budziła już zaufania. Warto zawsze mieć nigdy nie otwieraną tubkę kleju wulkanizacyjnego i co jakiś czas wymieniać na nową: szybko po otwarciu tracą swoje właściwości.

  • Danny

    Do torby podsiodłowej obowiązkowo ląduje zawsze skuwacz łańcucha, spinka i kilka ogniw. Jak nie mi się przyda to komuś mogę pomóc zawsze

    Sprawdza mi się także klucz francuski (ten z obracaną rączką), na pewno klucze 8,10,12,13,14,15

    Mam oczywiście komplet kluczy do rowerów (suport, wolnobieg, sciągacz korb itd)

    Używam plastikowej podkładki z pizzy z biedronki jako talerzyk na małe elementy, płyn do mycia silników np AKRA z K2, dobrze czyści smar i nie śmierdzi, względnie benzyna ekstrakcyjna.

  • Krzysztof Słychań

    Na co dzień wożę klucz nastawny, malutki wkrętak płaski/krzyżakowy, łyżki do opon + łatki + klej (choć mam bardzo flakoodporne opony), trochę jednożyłowego przewodu 0.5mm2, przydają się też żaróweczki, choć lubią się tłuc. Warto mieć parę trytytek (oprócz kleju termotopliwego i szarej taśmy jest to jedna z rzeczy, dzięki którym wszechświat trzyma się kupy),
    A w warsztacie…
    Imadło, młotek (do wbijania szpilki mostka, i wbijania/wybijania klinów korby), klucze płasko-oczkowe (najbardziej przydatna jest 10, 13 i 15), klucze nasadowe z grzechotką (mam Yato YT-3856 i polecam, całkiem solidne i poręczne), klucze rometowskie (do konusów), kombinerki, ucinaki boczne, imbusy, torxy (nie miałem okazji używać na swoich rowerach, ale z cudzymi się zdarzało), pilniki, skuwacz do łańcucha, ściągacz korby, stojak serwisowy, okrągły klucz do szprych na kilka rozmiarów, centrownica, multimetr (do testowania elektryki), lutownica (do utrwalania elektryki), rurki termokurczliwe (do zabezpieczania elektryki – taśmie izolacyjnej mówię NIE), opalarka (nie tylko do rurek – parę razy przydała się do rozdzielania zapieczonych/zardzewiałych części metalowych, np. korby, sztangi hamulca dociskowego…), wiertarka, dremel, flex (raz musiałem przeciąć korbę), kompresor oraz myjka ultradźwiękowa do czyszczenia drobnicy. O czymś zapomniałem? ;)
    Nie mam tylko tensometru do szprych, wciągarki, palnika do lutowania ani spawarki…

    Jeśli chodzi o środki czyszcząco-konserwujące: niebieski olej Finish Line, smar ŁT-43 i teflonowy (do części hamulcowej torpeda), oliwa maszynowa (do biegów w piaście), płyn do mycia roweru, benzyna ekstrakcyjna, odrdzewiacz penetrujący, pasta do polerowania chromów, pasta do siodełka Proofide oraz płyn do mycia okien + drobna wełna stalowa – świetne do usuwania powierzchniowej rdzy.

  • Jeżeli chodzi o multitoole to polecam jednak używać tych z wyższej pułki, miałem w posiadaniu taki jeden z decathlonu i niestety podczas próby regulacji hamulca zepsułem sobie i śrubę, i sporo nerwów. Długo nie mogłem się przekonać do kupienia kolejnego multitoola ale teraz nie wyobrażam sobie żadnego wyjazdu bez niego – wszystko za sprawą firmy Canyon, która mi taki sprezentowała (a właściwie dostałem go za 2 tygodniowe oczekiwanie na rower)

  • Olo

    Składając pierwsze ostre koło w spartańskich warunkach uzywałem m.in. tluczka do mięsa – jako mlotka, dwoch lichych „francuzow” i multitoola z Tesco, który był zrobiony z masła:) piękne czasy, ale nie chce do nich wracać;)

  • Remigiusz Marondel

    Ja muszę sobie sprawić zestaw do odpowietrzania hamulców.Mam dwa rowery na hamulcach hydraulicznych,kiedyś myślałem że nigdy nie będę tego miał.

  • Pingback: Wymieniamy linkę hamulca w rowerze miejskim » Miejski blog rowerowy()

  • olenka1979

    Ubijaczka do mleka poprawiła mi humor :) Najlepiej mieć całą skrzynkę z narzędziami https://abcporady.pl/co-musisz-miec-w-skrzynce-z-narzedziami-podpowiadamy-ktore-podstawowe-narzedzia-warto-miec/, zresztą pewnie wśród mężczyzn to jest bardziej powszechne. Wszystko trzymasz w jednym miejscu. Chociaż te rowerowe najczęściej mam przy sobie ( te które da się mieć i nie są za ciężkie itp). Jak wy się pakujecie na dłuższe trasy?