Ubezpieczenie roweru od kradzieży – gdzie jest haczyk?

Ubezpieczenie roweru od kradzieży – gdzie jest haczyk?

20 tysięcy Amerykanów jest ubezpieczonych na wypadek porwania przez kosmitów. Tymczasem w Polsce ubezpieczenie roweru przed kradzieżą okazuje się trudniejsze niż spotkanie przybyszów z innej planety.

Nieco ponad 100 lat temu Edith Russell, znawczyni mody i dziennikarka, wybrała się w rejs z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z maksymą „przezorny zawsze ubezpieczony”, Edith chciała wykupić polisę chroniącą jej bagaże. Gdy wieść o tym dotarła do generalnego menedżera towarzystwa okrętowego White Star Line, miał on powiedzieć: To śmieszne! Przecież ten statek jest niezatapialny!

Tym statkiem był brytyjski transatlantyk RMS Titanic.

Ubezpieczenie górala z supermarketu

Dziś nikt nie powstrzymuje nas przed kupnem ubezpieczeń. Wprost przeciwnie – firmy wciąż szukają nowych grup, którym starają się zaoferować swoje polisy. Jedną z nich są rowerzyści. Łukasz pisał już o ubezpieczeniach OC i AC dla osób jeżdżących rowerami. Ja z kolei całkiem niedawno natknąłem się na inny produkt – ubezpieczenie roweru przed kradzieżą.

Oferta, na którą trafiłem, to wspólna promocja Tesco i Link4. Kupując rower w sklepie z niebieskimi paskami można zarejestrować go na stronie internetowej i otrzymać bezpłatne ubezpieczenie od kradzieży w Link4. Firma zapewnia wypłatę odszkodowania nawet do 100% ceny roweru w dniu zakupu.

Brzmi kusząco, prawda?

Firmy ubezpieczeniowe znane są jednak z tego, że zawsze znajdą powód, by nie wypłacić należnego odszkodowania. A to okaże się, że kradzież miała miejsce w piątek trzynastego, a to skradziony rower miał ramę w zielonym kolorze, a akurat te okoliczności wyklucza drobny druczek w załączniku do umowy.

Sprawdźmy zatem drobny druczek

Szczegóły oferty Tesco i Link4 znajdziemy w tym dokumencie. Określa on ogólne warunki ubezpieczenia od kradzieży. Czytałem go dwukrotnie. Przyznam szczerze, że spodziewałem się mniej zrozumiałego języka i więcej prawniczych wygibasów, mających ułatwić uchylenie się od wypłaty odszkodowania.

W skrócie, ubezpieczyciel obejmuje ochroną rowery kupione w Tesco, które właściciel stracił wskutek:

  • kradzieży z włamaniem do garażu, domu, mieszkania itp.
  • kradzieży zwykłej czyli np. ze stojaka rowerowego (pod warunkiem, że rower był przypięty)

Nie ma co liczyć na kasę, jeśli rower zostanie nam zrabowany, czyli  ktoś użyje siły, by „przekonać” nas do oddania pojazdu. Kradzież poza granicami kraju, w wyniku działań wojennych i kilku innych (dość oczywistych) powodów też się nie liczą. Na razie wszystko wygląda nieźle.

Entuzjazm nieco opada, gdy dochodzimy do warunków wypłaty odszkodowania. Kasę można otrzymać przez rok od kupna roweru. Ile jej dostaniemy? W przypadku kradzieży z włamaniem 100% ceny zakupu roweru. Fajnie. Jednak w przypadku kradzieży zwykłej można liczyć na zwrot… 20% wartości roweru.

Sprawdziłem gazetkę Tesco. W czasie, gdy reklamowali swoją ofertę z Link4, najdroższy rower, jakim można było wyjechać z supermarketu, kosztował 529 zł. To oznacza, że w przypadku kradzieży na mieście można dostać od ubezpieczyciela zawrotną kwotę 105,80 zł. Szału nie ma.

Szukamy dalej

W końcu na Link4 rynek się nie kończy. Postanowiłem sprawdzić, co oferują pozostali ubezpieczyciele. Poszukiwania nie zajęły mi jednak dużo czasu. Okazuje się bowiem, że ubezpieczenie roweru od kradzieży jest trudniejsze niż kupno polisy chroniącej skarpetki przed zdekompletowaniem w praniu.

Ubezpieczenia dla rowerzystów ma w ofercie kilka firm. Są to przeważnie polisy OC, ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków lub uszkodzenia roweru w transporcie (np. podczas przewożenia na dachu samochodu). Z kradzieżą jest gorzej. Kilka firm (m.in. Warta i Hestia) zalicza rowery do tzw. ruchomości domowych i obejmuje je polisami mieszkaniowymi. To jednak oznacza, że:

  1. trzeba najpierw ubezpieczyć cały dom lub mieszkanie,
  2. kasę dostaniemy tylko w przypadku kradzieży z włamaniem do tegoż obiektu.

Krótko mówiąc, jeśli złodziej ukradnie rower przypięty do stojaka albo latarni ulicznej, na odszkodowanie nie ma co liczyć. Na tym w zasadzie miałem kończyć ten wpis, gdy natrafiłem na ofertę PZU „Bezpieczny rowerzysta”.

Bez łomotu nie ma kasy

Nasz ubezpieczyciel przygotował pakiet polis dla właścicieli i użytkowników rowerów. Wśród nich coś, co w ogólnych warunkach ubezpieczenia określono mianem „ubezpieczenia casco roweru”. Brzmi znajomo? Właściciele samochodów pewnie wiedzą, że chodzi o odszkodowanie w przypadku utraty lub uszkodzenia pojazdu. Jednak na nazwie ubezpieczenia podobieństwa się kończą.

PZU zapewnia, że wypłaca odszkodowanie do kwoty 5000 zł tylko w przypadku, gdy stracimy rower w wyniku rabunku, którym zgodnie z definicją ubezpieczyciela jest „zabór mienia przy użyciu lub groźbie natychmiastowego użycia przemocy fizycznej wobec ubezpieczonego albo doprowadzeniu go do stanu nieprzytomności lub bezbronności”.

Krótko mówiąc, jeśli złodziej połasi się na sam rower, a nietykalność cielesną właściciela pozostawi… nietkniętą, nie ma co liczyć na wypłatę odszkodowania. Czy warto zatem ubezpieczać rower od kradzieży? Moim zdaniem – tak. Najlepszą polisą będzie porządne zapięcie, a najlepszym agentem – sprzedawca w sklepie rowerowym.

P.S. Edith Russell przeżyła katastrofę Titanica. Zmarła w 1975 r. w Londynie w wieku 95 lat.

Fot. Windell Oskay

  • Mikołaj Leszczuk

    Czyli dobry łańcuch do podkowy jednak. I unikanie niebezpiecznych miejsc. I trzymanie w garażu, pod alarmem…

  • Łukasz Daniel

    ja ubezpieczyłem mieszkanie w pzu+ wykupiłem oc i nw dla siebie – jedyne czego mogę się bać, to kradzież ze stojaka. Dodatkowo mam ubezpieczone mieszkanie i „siebie” poza rowerem.

  • W PZU jeszcze dodatkowo rower musi być wart więcej niż chyba 500 zł (takie były warunki parę lat temu, nie wiem jak teraz), żeby można było go ubezpieczyć od kradzieży.

  • Michal Rosa

    Współczuję takich zwyczajów i ubezpieczycieli. Na Antypodach rower wliczany jest do wyposażenia domu (content insurance) i to wszystko. Kiedy mi dwa lata temu zginął rower z pod domu, dwa telefony (zgłoszenie na policji i ubezpieczyciela) i trzy dni później miałem już nowy sprzęt.

  • Tomasz

    Ciekawy temat z ubezpieczeniem roweru.Jeżeli porownywać to
    do warunków obowiązujących w krajach bardziej rozwiniętych to wydaje mi się że
    łatwiej jest ubezpieczyć od porwania przez kosmitów niż kradzież roweru. Pomimo
    bogactwa tych krajów to w żadnym chyba nie można ubezpieczyć roweru w takim
    zakresie jak sobi wyobrażamy z prostej przyczyny że statystycznie rzecz ujmując
    rowerów mamy zdecydowanie więcej niż kosmitów a tym samym zdarzeń z tym
    związanych może być proporcjonalnie więcej. Ubezpieczenia opierają się na
    statytyce i matematyce a tu prawdopodbieństwo zdarzenia przy ilości kosmitów 0
    i ilości rowerów 1 000 000 wypływa samo.

    Inną kwestią jest to ile takie ubezpieczenie powinno
    kosztować i tu zawsze patrze przez pryzmat własnej kieszeni. Jeśli ja bym miał wziąść
    ryzyko utraty Twojego roweru to ile musiałbyś zapłacić składki. Odpowiedz sobie
    na to pytanie.

  • Kilka razy próbowałem podejść do tematu ubezpieczenia rowerzysty i roweru od kradzieży ale jakoś nigdy nie dokończyłem swojego śledztwa. Podstawiłem na własne zabezpieczenia: dobre zamykanie, zostawianie w bezpiecznych miejscach albo planować tak, zeby nie korzystać z roweru w mieście.

    I póki co, sprawdza się.

  • Raisa

    Dzięki za wpis, ciekawy temat. Pociągnę jednak inny wątek – wiesz może, czy Edith Russell wypłacono odszkodowanie za bagaże? Czy może jakimś cudem ocalały? :)

    • Dobre pytanie, ale to wymaga głębszego researchu :-)

  • Michał Ko

    Jako osoba pracująca w branży ubezpieczeniowej mogę dorzucić tyle:
    – PZU oprócz rabunku chroni w casco rower od wypadku komunikacyjnych, prawdopodobnie jako jedyna firma na rynku. Trzeba pamiętać że Bezpieczny Rowerzysta nie chroni od kradzieży z domu, piwnicy, garażu. Żeby taka ochrona była należy odpowiednio ubezpieczyć mieszkanie.
    – Generali wprowadzi w ubezpieczeniu mieszkania/domu ubezpieczenie roweru od rabunku poza miejscem ubezpieczenia oraz assistance rowerowy. Co ciekawe wg strony internetowej Generali produkt jest już dostępny, są do pobrania warunki ubezpieczenia które mają działać od 8 lipca, jednak towarzystwo odwleka ich wprowadzenie i na dzień dzisiejszy wystawiona polisa zawiera zapis że obowiązują do niej stare OWU, które nie mają takiego zakresu (jest tylko kradzież z domu/piwnicy itp. ale taki zakres jest w większości towarzystw)
    – Prawie każdy ubezpieczyciel przy ubezpieczeniu mieszkania ubezpiecza rower (rozumiany jako mienie ruchome) od kradzieży z włamaniem z domu/mieszkania/piwnicy/garażu/pomieszczenia przynależnego, jednak wielu stosuje dość drastyczne limity,oprócz dość standardowej 10% sumy od kradzieży wprowadza poziom max 1000zł, ale jak dobrze się poszuka można znaleźć polisy gdzie mienie w piwnicy można ubezpieczyć na wyższe sumy, np. Proama (w nowym produkcie od czerwca 2015) – określa się kwotę, Ergo Hestia Ergo 7 Wariant III – 10% sumy bez dodatkowego limitu kwotowego.

  • eva

    Ciekawy system Blueanker za pomocą beaconów, Blueanker pozwala nam mieć kontrolę nad cennymi dla nas przedmiotami. Jeśli wyposażymy nasz rower w ten mały nadajnik i ktoś spróbuje go ukraść aplikacja natychmiast prześle nam ostrzeżenie. Jeśli mimo ostrzeżenia,złodziejowi uda się odjechać to inni użytkownicy systemu mogą pomóc nam wyśledzić zgubę za pomocą sieci społecznościowej.

  • Pingback: Ubezpieczenie OC dla rowerzysty miejskiego - czy warto je wykupić? » Miejski blog rowerowy()

  • hania

    Maciej a co z firma klikochron.pl ? oferuja ubezpieczenie od kradziezy spotkales sie juz z ta firma centrumrowerowe.pl ich uzywa.

  • Wartoczytać

    Dorzucę tylko informację, że TUW oferuję rozszerzenie o kradzież z siedliska i miejsc ogólnodostępnych. Co prawda ubezpieczenie działa w godzinach od 6 do 22. Po resztę szczegółów odsyłam do OWU.

  • Gon Lukee

    Tak jak wiele artykułów i ten nie wnosi nic poza tym czego można się dowiedzieć w ubezpieczalni. Lepiej zapytać w największych sklepach rowerowych którzy znają temat z praktyki, a nie kogoś kto tylko coś znalazł na ten temat u najpopularniejszych ubezpieczycieli i leje wodę.
    Firmy w branży nie ubezpieczają składaków lub 2 sztuk, tylko setki sprzętów za grube tysiące.