Wymyślanie koła na nowo

Rower taki, jaki znamy dziś, powstał pod koniec XIX wieku. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego tak niewiele zmieniło się w jego konstrukcji od tego czasu?

Na początku mała zagadka. Przeczytajcie zdania znajdujące się poniżej i spróbujcie zgadnąć skąd pochodzą.

Prowadzenie pojazdu to czynność intuicyjna.

Z łatwością ominiesz korki i zatłoczone ulice.

Jest bardzo zwrotny i precyzyjny.

Niewielki rozmiar pozwala na swobodne poruszanie się wśród pieszych i innych pojazdów.

Doskonale sobie radzi różnorodnym, nawet w trudnym terenie oraz jest przystosowany do pracy w zróżnicowanych warunkach atmosferycznych.

Korzystając z istniejącej infrastruktury, zapewniając niskie koszty utrzymania, […] zero emisji szkodliwych spalin a także bezpieczeństwo, wygodę i funkcjonalność stanowi świetny produkt dla rzeszy odbiorców.

Wyglądają jak teksty żywcem wzięte ze strony producenta rowerów, prawda? W rzeczywistości cytaty pochodzą ze strony internetowej polskiego dystrybutora pojazdu Segway. Pewnie widzieliście go kiedyś w centrum handlowym albo na lotnisku.

Segway to jeden z pojazdów, które są reklamowane jako nowy sposób przemieszczania się po mieście. Jazda nimi ma być szybsza niż chodzenie piechotą i tańsza niż korzystanie z samochodu. Do tego mają napęd elektryczny, więc nie szkodzą naszej pięknej planecie. Jest tylko pewien problem – nikt ich nie używa.

W zasadzie trudno się dziwić. Samopoziomujące pojazdy, jak są określane na Allegro, kosztują na portalu nawet 12 tysięcy złotych. Czyli równowartość czterech całkiem porządnych rowerów. I tu dochodzimy do zabawnego wniosku.

Twórcy Segwaya i podobnych elektrycznych pojazdów próbują na nowo wynaleźć koło. Wszystkie zalety, które pojawiają się w powyższym filmie i innych materiałach reklamowych są od dawna znane rowerzystom. Tyle tylko, że miłośnicy dwóch kółek nie muszą płacić za swój pojazd równowartości kilku ładnych pensji.

solowheel

Nie twierdzę, że odkąd ludzkość wynalazła rower, powinniśmy odpuścić sobie rozwój technologiczny w tej dziedzinie i przerzucić wszystkich inżynierów na front walki o większe ekrany w smartfonach. Chodzi o to, że konstrukcja roweru udowadnia, że często najprostsze rozwiązania są najlepsze. Jak nóż.

Mimo stosowania coraz lepszych materiałów, od tysięcy lat zasada działania noża pozostaje ta sama. W tej branży też zdarzają się innowacje. W sklepach z AGD dostaniecie choćby noże elektryczne. Być może są wydajniejsze i bardziej bajeranckie niż te tradycyjne. Tylko kto z was ma w kuchennej szufladzie nóż, który przed użyciem trzeba podłączyć do gniazdka?

 

Fot. 1, 2

  • Olo

    Podobnie jak te wszystkie „dizajnerskie” rowery, które mają tylko pół widelca, albo nie mają żadnej ramy tylko „coś”. Zawsze mnie śmieszą te nagłówki „ten rower zrewolucjoniuzjue bla bla bla”… No jakoś nie bardzo ;)

  • Pojeździłbym na czymś takim. Wbrew całej paplaninie. :D

  • Krzysztof Słychań

    W Łodzi jest sklep, który sprzedaje Segwaye oraz K-TRAKi (zimowe wynalazki roweropodobne z gąsienicą z tyłu i płozą z przodu). Jakie ma wyniki – nie wiem. Przez kilka lat widziałem może trzech cywilów na Segwayach; codziennie widuję ochroniarzy patrolujących teren Manufaktury na tych pojazdach. Wieczorem bez włączonego oświetlenia ;).
    Swoją drogą, mogłyby być użyteczne dla policji albo straży miejskiej, bo zapewniają większą mobilność niż piechota (bo szybciej) i niż auto (bo dotrze wszędzie). Tylko po co, skoro są rowery?